| ASCII | Część 2 GAZETY >> |
Spis treści - część 1
Kalendarium Rektorskie
20-21.05 - odbyła się w Gdańsku uroczysta sesja Rady Miasta Gdańska z okazji 10-lecia samorządności. Na zaproszenie przewodniczącej Rady Elżbiety Grabarek-Bartoszewicz w sesji uczestniczył prof. M. Wesołowski reprezentując władze naszej Uczelni.12.05 - z okazji Międzynarodowego Dnia Pielęgniarki, dyrektor, grono pedagogiczne oraz młodzież MSZ nr 1 w Gdańsku zorganizowali spotkanie, w którym uczestniczył prorektor A. Rynkiewicz
25.05 - w kościele katolickim rozpoczęły się obchody Jubileuszu Ludzi Nauki. Uroczystościom w Rzymie przewodniczył Ojciec Święty. W katedrze oliwskiej abp T. Gocłowski, metropolita gdański odprawił mszę św., w której uczestniczyli rektor W. Makarewicz oraz prorektor A. Rynkiewicz
26.05 - w naszej Uczelni odbyły się uroczystości Jubileuszu 50-lecia oraz odnowienia dyplomów lekarskich pierwszego po wojnie rocznika studentów z lat 1945-1950. W uroczystościach wzięli udział rektor W. Makarewicz oraz prorektorzy R. Kaliszan i A. Rynkiewicz.
27.05 - studenci VI roku Wydziału Lekarskiego zorganizowali tradycyjny bal absolutoryjny w salach Grand Hotelu w Sopocie. W balu uczestniczył prorektor A. Rynkiewicz.
2-3.06 - pod honorowym patronatem rektora W. Makarewicza Sekcja Zdrowia Kobiet TIP zorganizowała w AMG sesję naukową na temat: Wybrane zaburzenia endokrynologiczne i hematologiczne u kobiet w okresie rozrodczym. W otwarciu sesji uczestniczył rektor W. Makarewicz.
1-3.06 - w Bazylice Mariackiej w Gdańsku odbywały się koncerty z cyklu Dni Bachowskie w Gdańsku. Koncertów wysłuchał również prorektor R. Kaliszan.
7.06 - pod auspicjami Zakładów Farmaceutycznych Polpharma SA i biskupa pelplińskiego Jana Szlaga zorganizowano uroczysty koncert z okazji pierwszej rocznicy pobytu Ojca Świętego na Ziemi Kociewskiej. W uroczystościach uczestniczyli - rektor W. Makarewicz, prorektorzy R. Kaliszan i A. Rynkiewicz oraz liczne grono profesorów z Wydziałów Lekarskiego i Farmaceutycznego. Uroczystości były także związane z zakończeniem budowy obiektu Formy Suche II oraz Dniem Chemika.
8.06 - rektor W. Makarewicz oraz zastępca dyrektora administracyjnego inż. Z. Krawiec wzięli udział w uroczystości Jubileuszu 55-lecia przedszkola SPSK nr 1 połączonej z nadaniem przedszkolu imienia śp. prof. Klementyny Świcowej. Odsłonięcia tablicy pamiątkowej dokonał syn, dr med. Piotr Świca.
9-10.06 - Gdańskie Towarzystwo Naukowe, Urząd Marszałkowski woj. pomorskiego i Urząd Miejski w Gdańsku zorganizowały konferencję naukową na temat: Dorobek nauki i perspektywy jej rozwoju w województwie pomorskim. W konferencji udział wzięli - rektor W. Makarewicz, prorektor R. Kaliszan, dziekan J. Bigda oraz grono profesorów z naszej Uczelni.
10.06 - z okazji 50-lecia Państwowej Opery Bałtyckiej odbył się koncert, w którym uczestniczył rektor W. Makarewicz.
10.06 - na Cmentarzu Łostowickim w Gdańsku odbył się pogrzeb prof. Władysława Kubika. W imieniu Senatu zmarłego pożegnał rektor W. Makarewicz.
12.06 - arcybiskup T. Gocłowski zorganizował spotkanie władz wyższych uczelni regionu, w którym uczestniczył prorektor R. Kaliszan. Spotkanie było poświęcone omówieniu przygotowań do Międzynarodowego Forum Jubileuszowego Praw i Powinności Człowieka, które odbędzie się w Gdańsku 1 września. Kulminacyjnym punktem będzie debata środowisk naukowych i twórczych nad źródłem praw i powinności człowieka.
14.06 - w AMG zorganizowana została po raz pierwszy sprawozdawcza sesja naukowa słuchaczy Studium Doktoranckiego, w której uczestniczył prorektor R. Kaliszan.
14.06 - w Warszawie odbyła się konferencja Nauka 2000 dotycząca m.in. zadań KBN IV kadencji, założeń polityki naukowej i naukowo-technicznej państwa.
15-16.06 - prorektor R. Kaliszan uczestniczył w konferencji na temat finansowania nauki zorganizowanej przez KBN w Warszawie.
17.06 - na zaproszenie konsula honorowego Francji prorektor R. Kaliszan uczestniczył w koktajlu, który odbył się na fregacie Frank Baduee.
23.06 - rektor W. Makarewicz i prorektor A. Rynkiewicz wzięli udział w uroczystości absolutorium studentów V roku Oddziału Stomatologicznego.
Odeszli...
Prof. dr hab. med. Władysław Kubik
emerytowany profesor nadzwyczajny w Zakładzie Anatomii Prawidłowej Akademii Medycznej w Gdańsku, absolwent naszej Alma Mater, której wiernie służył i z którą związany był przez 45 lat. Wieloletni, zasłużony nauczyciel i wychowawca wielu pokoleń lekarzy, ogromnie zaangażowany w pracę dydaktyczną i naukową. Cieszył się zaufaniem młodzieży i współpracowników. Przez wiele lat pełnił funkcje prodziekana Wydziału Lekarskiego i kierownika Oddziału Stomatologicznego. Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi oraz odznaką "Za Wzorową Pracę w Służbie Zdrowia". W naszej pamięci pozostanie jako człowiek szlachetny, twórczy i niezwykle wszystkim życzliwy.
* * *
Dnia 10 czerwca 2000 r. zmarła
Wierysława Nowak
emerytowany mistrz-technik Samodzielnej Pracowni Diagnostyki Laboratoryjnej Instytutu Chorób Wewnętrznych Akademii Medycznej w Gdańsku. Żegnamy wieloletniego, zasłużonego pracownika, szlachetnego, życzliwego Człowieka.
* * *
Dnia 23 czerwca 2000 r. zmarł w wieku 93 lat
Prof. dr hab. Ignacy Adamczewski
kierownik Katedry i Zakładu Fizyki Akademii Medycznej w Gdańsku w latach 1947-1968, doktor honoris causa Akademii Medycznej w Gdańsku i Politechniki Gdańskiej, Honorowy Obywatel Miasta Gdańska. Współorganizator szkolnictwa wyższego w Gdańsku po II wojnie światowej. Z Akademią Medyczną w Gdańsku był związany od roku 1945, od początku jej istnienia, organizując od podstaw Katedrę Fizyki. Zorganizował i wybudował dwa laboratoria radioizotopowe w Akademii Medycznej w Gdańsku i w Politechnice Gdańskiej. Jako kierownik Katedry wykazał wiele troski o jej rozwój oraz o wychowanie młodzieży, przez co zyskał sobie zaufanie i poważanie zarówno studentów, jak i współpracowników. Był autorem ponad 150 prac naukowych, w tym podręczników fizyki dla studentów. Wyszkolił liczne pokolenia lekarzy. Członek krajowych i zagranicznych towarzystw naukowych. Odznaczony m.in. Krzyżami Komandorskim i Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Środowisko akademickie żegna z wielkim żalem wybitnego uczonego, cenionego organizatora, zasłużonego nauczyciela akademickiego, wspaniałego Człowieka.
Zjazd 2000 rocznika 1953
W dniu 27 maja br. odbył się koleżeński "Zjazd 2000" rocznika absolwenckiego 1953. Miejscem zjazdu było Centrum Ekumeniczne św. Brygidy przy ul. Polanki usytuowane w pięknym zespole pałacowym. Po mszy św. odbył się "poranek filmowy", w ramach którego oprócz filmu "Vivat Academia" z 50-lecia Uczelni pokazywano filmy dotyczące tej społeczności, m.in. z poprzednich zjazdów. Wieczorem spotkano się w leśnym plenerze przy pieczeniu dzika. Na zdjęciu można dojrzeć m.in. Mirosława Mossakowskiego - aktualnego prezesa PAN i doktora h.c. naszej Uczelni, Czesława Radzikowskiego - prof. Instytutu Immunologii im. Hirszfelda, a także przybyłych z zagranicy Marię Kieturakis i Jerzego Georgiadesa (USA) oraz Zygmunta Leksana i Zbigniewa Pacoszyńskiego (RFN). W pierwszym rzędzie Brunon L. Imieliński (nasz redaktor naczelny).Dzienne Studia Doktoranckie
Akademia Medyczna w Gdańsku ogłasza konkurs na 21 miejsc stypendialnych w Dziennych Studiach Doktoranckich: Wydział Lekarski - 17 miejsc, Wydział Farmaceutyczny - 4 miejsca. Studia doktoranckie trwają 4 lata (8 semestrów) i prowadzone są jako studia dzienne. Termin składania wniosków o przyjęcie na studia upływa z dniem 15 września 2000 r. Szczegółowe zasady uczestnictwa, regulamin i program znajdują się do wglądu w Rektoracie AMG, Gdańsk ul. M. Skłodowskiej-Curie 3 a, pokój 204, telefon 349-12-08.prof. Janusz Limon
kierownik Dziennych Studiów Doktoranckich
* * *
W dniu 14 czerwca 2000 r. w sali im. Hillera Akademii Medycznej w Gdańsku odbyła się I Konferencja Sprawozdawcza uczestników II roku Dziennych Studiów Doktoranckich. Sesję otworzył prorektor ds. dydaktyki, prof. Andrzej Rynkiewicz. 20 słuchaczy II roku studiów w obecności promotorów i przedstawicieli Rad Wydziałów Uczelni prezentowało dotychczasowe wyniki swoich prac.
Wyróżnienie gdańskiego urologa
25 maja w trakcie Zjazdu Naukowego Towarzystwa Urologicznego Centralnych Niemiec w Kassel kierownik Kliniki Urologii AMG prof. Kazimierz Krajka został mianowany członkiem korespondentem tego Towarzystwa. Nominację tę otrzymał wraz z profesorami J. Dvoraczkiem, kierownikiem Kliniki Urologii Uniwersytetu Karola w Pradze; J. Brezą, kierownikiem Kliniki Urologii Uniwersytetu Komenskiego z Bratysławy i A. Borówką, prezesem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Urologicznego, kierownika Kliniki Urologii CMKP w Warszawie.Delegaci Towarzystwa Maxa Plancka w Gdańsku
W dniach 5 kwietnia oraz 17-18 maja br. w Gdańsku gościły delegacje Towarzystwa Maxa Plancka, w której skład wchodzili m.in. prezes Towarzystwa prof. Hubert Markl, wiceprezes, prof. Klaus Hahlbrock oraz dr Konrad Buschbeck, radca Ambasady Republiki Niemiec. Koordynatorem obu wizyt był Międzyuczelniany Wydział Biotechnologii UG-AMG. Celem pobytu w uczelniach Trójmiasta było zapoznanie się z potencjałem naukowym naszego środowiska i możliwościami jego rozwoju we współpracy z instytutami Maxa Plancka. Towarzystwo Maxa Plancka planuje bowiem wdrożenie programu współpracy z polskimi jednostkami naukowymi, koncentrującego się na trzech polach działania: wsparciu wspólnych projektów w ramach V Programu Ramowego Unii Europejskiej, finansowaniu stypendiów dla doktorantów pracujących w wybranych jednostkach naszego kraju oraz rozszerzeniu programu wymiany zespołów badawczych pomiędzy instytucjami naukowymi Polski i Niemiec.Trójmiejska Akademicka Zwierzętarnia Doświadczalna
Decyzją Komitetu Badań Naukowych nasza Uczelnia uzyskała dotację celową na dofinansowanie w latach 2000-2002 inwestycji pn.: "Trójmiejska Akademicka Zwierzętarnia Doświadczalna" w wysokości 6 711 000 zł. Inwestycja ma charakter środowiskowy, wniosek o jej sfinansowanie został bowiem złożony przez Międzyuczelniany Wydział Biotechnologii UG-AMG, uzyskał wsparcie zarówno Politechniki Gdańskiej, jak i Uniwersytetu Gdańskiego. Instytucją wiodącą inwestycji oraz inwestorem jest Akademia Medyczna w Gdańsku. Budynek zostanie zlokalizowany na zapleczu Zakładów Teoretycznych AMG. Znajdzie w nim miejsce nowoczesna zwierzętarnia wraz z zapleczem naukowo-diagnostycznym. Zastosowane rozwiązanie architektoniczne umożliwi utrzymanie zwierząt laboratoryjnych w warunkach odpowiadających nowoczesnym standardom obowiązującym w Unii Europejskiej. Należy podkreślić, że tegoroczny sukces w uzyskaniu dotacji to niejako sukces konieczny i w ostatniej chwili. W ciągu najbliższych trzech lat należy bowiem oczekiwać wejścia w życie kolejnych przepisów wykonawczych "Ustawy o ochronie zwierząt" z 1997, których rygory narzucą warunki znacząco przewyższające te dostępne w dniu dzisiejszym w naszych placówkach.
dr hab. Jacek Bigda
dziekan Międzyuczelnianego
Wydziału Biotechnologii UG-AMG
Stowarzyszenie Absolwentów Akademii Medycznej w Gdańsku
Deklaracje przystąpienia do grona naszej organizacji można otrzymać w Dziale Organizacji i Zarządzania AMG - pawilon nr 1 (dawne Studium Wojskowe) pok. 18 u p. Grażyny Zedler. Wysokość opłat: wpisowe 10 zł (dla wszystkich kandydatów).
Zachęcamy do wstąpienia!
Konferencja Komitetu Badań Naukowych "Nauka
2000",
Warszawa, 15-16 czerwca 2000 r.
Komitet Badań
Naukowych ustalił założenia polityki naukowej i naukowo-technicznej na czwartą
kadencję swojej działalności, za kluczowe zadania przyjmując funkcje edukacyjne,
innowacyjne, wzrost uczestnictwa w międzynarodowej działalności badawczej
(europejskiej i globalnej) oraz przyspieszenie trybu działań badawczych, ze
wzrostem ich efektywności przy większym nacisku na rozwiązywanie problemów
etycznych.
Wśród aktualnych największych zagrożeń wymieniono:
A)
niskie finansowanie budżetowe i pozabudżetowe. W wielkościach bezwzględnych
wynosiło ono wg projekcji na rok 2000 odpowiednio 3 i 2 mld PLN, co odpowiada
ok. 60 USD PPP per capita i 40 tys. USD PPP na badacza. Porównawczo średnia w
Unii Europejskiej wynosi odpowiednio - 400 USD i 150 tys. USD;
B) niski popyt
na wyniki badań ze strony podmiotów gospodarczych, co skutkuje niedostatecznym
wsparciem praktyki gospodarczej i społecznej przez naukę;
C) wysoki stopień
zużycia aparatury (70% amortyzacji);
D) obecność "szarej strefy" w postaci
wieloetatowości oraz naruszania zasad etyki;
E) starzenie się kadry naukowej
wobec niedostatecznego dopływu młodych badaczy;
F) mała efektywność pracy
naukowej mierzona średnią liczbą publikacji w pismach "z listy filadelfijskiej"
i liczbą patentów.
Przeciwdziałaniem miałaby być innowacyjna polityka państwa
polegająca na promocji badań, wspieraniu innowacyjnych przedsięwzięć,
opracowanie systemu transferu technologii z uwzględnieniem pakietu
badawczo-rozwojowego przy negocjacjach z inwestorami, wreszcie wsparcie
finansowe ze źródeł zagranicznych, zwłaszcza z Unii Europejskiej. Konieczne są
działania na rzecz szybszego wzrostu realnego budżetu nauki. Korzystne zmiany
widzą władze KBN w reorganizacji i przekształcaniu jednostek
badawczo-rozwojowych (JBR) w oparciu o zmiany ustawowe, co ma stworzyć
skuteczniejsze instrumenty w realizacji polityki w nauce. Nieodzowne jest
zaostrzenie i obiektywizacja kryteriów konkurencyjnego finansowania badań,
szczególnie poprzez wprowadzenie oceny parametrycznej z nową kategoryzacją
instytucji naukowych i poprawą systemu recenzji, uwzględniającego recenzje
zagraniczne i wprowadzenie oceny wyników zakończonych projektów ex
post.
Wśród promocji współpracy międzynarodowej ważne jest większe
uczestniczenie w programach międzynarodowych, jak 5. PR - Piąty Program Ramowy
Unii Europejskiej.
W części edukacyjnej zakłada się utrzymanie dynamiki
wskaźników kształcenia na poziomie wyższym, poprzez wzrost liczbowy i jakościowy
kadr naukowych w szkołach wyższych, rozwój szkolnictwa średniego w obu tych
wymiarach. Jednym z tych sposobów ma być włączanie do zespołów badawczych
studentów i dyplomantów. Swoją wagę ma społeczna edukacja naukowa z
popularyzowaniem wiedzy o nauce i położeniem nacisku na społeczne rozumienie i
docenianie nauki. Celem będzie informatyzacja nauki i wpływanie na proces
tworzenia społeczeństwa informatycznego. Nauka musi mieć też znaczący udział w
rozwoju gospodarki, który w większym stopniu opierać się powinien na wiedzy.
Istotne będzie wdrażanie wyników badań naukowych i prac rozwojowych wykonanych w
kraju, jak i adaptacja odkryć światowych do praktyki gospodarczej i społecznej.
Duża rola przypadnie tu przedsiębiorstwom i instytucjom działającym na styku
nauki i gospodarki.
Szersze kompetencje decyzyjne ministra nauki umożliwiają
wprowadzenie nowych regulacji ustawowych. Do niego należeć będzie wybór
priorytetowych obszarów i programów badań z uwzględnieniem tematyki zamawianych
projektów i wyodrębnianie środków finansowych na ich realizację. Priorytety będą
zróżnicowane na "zewnętrzne" - reprezentujące interesy odbiorców wyników badań,
i - "wewnętrzne" - dotyczące potrzeb własnego rozwoju nauki. Wśród priorytetów
znajdzie się przygotowanie przedsięwzięcia "S & T Forsight" - tzn.
"sięgnięcie w przyszłość", mające w założeniu łączyć elementy prognozy z
aktywnym wpływem na bieg wydarzeń. W dziedzinie współpracy naukowej i
naukowo-technicznej z zagranicą, poza realizacją wspólnych programów i projektów
badawczych, uczestniczeniu w międzynarodowych inicjatywach (zwłaszcza 5. PR),
także praca nad koncepcją "Europejskiego Obszaru Nauki" ("European Research
Area"), w tym nad założeniami Szóstego Programu Ramowego Unii
Europejskiej.
Oceniając miniony rok minister nauki i przewodniczący KBN,
prof. Wiszniewski określa go jako niezły. Wprawdzie budżet nauki na 2000 r. nie
wzrósł do postulowanej wartości 15% powyżej inflacji (a więc o ok. 21%
nominalnie) - tylko o 5% (a więc nominalnie o 11%), ale została zahamowana
spadkowa tendencja nakładów na naukę. W ustawie o prywatyzacji i komercjalizacji
przedsiębiorstw państwowych zagwarantowano 2% udział potrzeb nauki
(dokapitalizowanie Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej) w przychodach pochodzących
z prywatyzacji jednoosobowych spółek Skarbu Państwa. Może to przynieść w
przybliżeniu 400-600 mln PLN. Wejście Polski do 5 Programu Ramowego Unii
Europejskiej dało jej status pełnoprawnego partnera europejskiej piętnastki w
obszarze rozwojowym. Mimo względnie miernych osiągnięć w rywalizacji o
brukselskie granty, przodujemy wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej w
liczbach bezwzględnych. Nowe usytuowanie przewodniczącego KBN, jako członka Rady
Ministrów, doprowadziło do wzmocnienia jego pozycji. Wieloetapowa procedura
wyborcza członków KBN IV kadencji przebiegła wyjątkowo sprawnie i skończyła się
1 czerwca wyborem zastępców przewodniczącego. Z wyłonionych w wyborach 60
członków utworzono 12 zespołów Komitetu. Każdy z nich reprezentuje określoną
dziedzinę nauki. Przewodniczącym Zespołu Nauk Medycznych został prof. Tadeusz
Popiela, który jest jednocześnie zastępcą przewodniczącego Komisji Badań
Podstawowych, prof. Macieja Żylicza. Wydłużono kadencję członków zespołów
Komitetu z 3 do 4 lat.
Wśród zadań stojących przed nowo wybranym Komitetem
należy wymienić opracowanie zmodernizowanej zasady oceny parametrycznej
jednostek naukowych, która powinna być podstawą rozdziału środków na działalność
statutową już w 2001 r. Wnioski o projekty badawcze powinny być bardziej
przejrzyste, aby umożliwić obiektywną ocenę, którą częściej powinno się
powierzać recenzentom zagranicznym. Wyniki projektów badawczych winny częściej
podlegać ocenie w formie konferencji grantowych. Ocena projektów celowych i
celowych zamawianych musi być skuteczniejsza. Powinna być wydzielona kategoria
takich projektów nastawionych na małe i średnie przedsiębiorstwa. W polityce
inwestycyjnej racjonalizacji wymaga obszar inwestycji aparaturowych, a w
szczególności - budowlanych. Dokończenia wymaga realizacja zadań w ramach
obowiązującej ustawy o ochronie zwierząt i przygotowanie jej nowelizacji w
zakresie doświadczeń na zwierzętach. Wreszcie ważnym zadaniem jest promocja
nauki i informacja o jej osiągnięciach w kraju i za granicą, jak też informacja
o działalności samego Komitetu.
Omówiono też elementy nowelizacji ustawy o
utworzeniu Komitetu Badań Naukowych. Podstawę stanowiło dostosowanie jej do
przepisów konstytucji, zwłaszcza przepisów prawnych, jak też do zmienionych
warunków gospodarczych i politycznych. Wśród nowych zadań przewodniczącego KBN -
ministra nauki wymienia się m.in. wydawanie rozporządzeń dotyczących
przyznawania i rozliczania środków z budżetu nauki, wykonywanie nadzoru i
kontroli finansowanych zadań, decydowanie o regulaminie wyborów do KBN, jak też
o wynagrodzeniach dla zatrudnionych w jego gremiach osób. Przedstawia on raz na
dwa lata informację o stanie nauki w Polsce Sejmowi RP. W dziedzinie finansów
wymienia się ustalanie tzw. "podziału pierwotnego" nakładów budżetowych pomiędzy
zespoły Komitetu i wyosobnienie strumieni finansowania; wszystkie inne decyzje
finansowe - w tym tzw. "podział wtórny" - pozostają w kompetencji zespołów
Komitetu i samego Komitetu. Zadania związane z systemem finansowania projektów
badawczych, projektów celowych oraz działalności wspomagającej badania mają być
przekazywane podmiotom zewnętrznym w stosunku do Komitetu (decentralizacja,
oddzielenie zadań wykonawczych od regulacyjnych i nadzorczych). Środki na
współpracę naukową i naukowo-techniczną z zagranicą, określoną w umowach i
porozumieniach zawartych przez Polską Akademię Nauk z zagranicznymi jej
odpowiednikami i równorzędnymi organizacjami - zostają przeniesione do budżetu
PAN.
Na wniosek zespołów Komitetu przewodniczący powołuje sekcje
specjalistyczne, posiadające uprawnienia opiniodawcze. Posiedzenia Komitetu z
udziałem wszystkich członków jego zespołów muszą być zwoływane nie rzadziej niż
dwa razy w roku.
Oddzielnym zadaniem ma być zapewnienie równoprawnego
dostępu do wszystkich środków budżetu (w tym dotacji podmiotowych i celowych)
wszelkim podmiotom prowadzącym badania naukowe i prace rozwojowe, które
spełniają ustalone rozporządzeniami jednolite kryteria naukowej doskonałości i
praktycznej użyteczności badań. Przewidziane jest powoływanie przez
przewodniczącego Komitetu zespołów decyzyjnych do spraw badań na rzecz
obronności i bezpieczeństwa oraz działalności wspomagającej te badania. Swoje
miejsce mają znaleźć również zespoły interdyscyplinarne, w założeniu mające
ułatwić elastyczne dostosowywanie struktur decyzyjnych Komitetu do aktualnych
wymogów i programów badawczych.
Komitet i jego zespoły obowiązuje jednolita
zasada podejmowania uchwał bezwzględną większością głosów przy obecności co
najmniej połowy ustawowego składu Komitetu lub zespołu.
Podczas posiedzenia
14 czerwca 2000 r. Komitet Społeczny Rady Ministrów przyjął i rekomendował RM
projekt rozporządzenia zmieniający rozporządzenie w sprawie szczegółowych
warunków i trybu łączenia, podziału, reorganizacji i likwidacji jednostek
badawczo-rozwojowych (JBR). Znowelizowana ustawa o JBR-ach przeszła pierwsze
czytanie w Sejmie i powinna doprowadzić do autentycznej restrukturyzacji ponad
230 jednostek badawczych. Premier powołał Zespół Międzyresortowy ds.
Restrukturyzacji JBR-ów.
Obowiązujące obecnie przepisy rozporządzenia RM z 21
marca 1995 r. przewidują, że łączenie JBR może polegać na utworzeniu jednej
jednostki z dwóch lub więcej jednostek, albo na włączeniu jednej jednostki,
zachowującej dotychczasową nazwę do innej lub kilku jednostek. W momencie ich
połączenia kończy się kadencja rad naukowych połączonych jednostek, a do czasu
powołania nowej rady, ustawowe zadania wykonuje tymczasowa rada
naukowa.
Przepisy nowelizowanego rozporządzenia RM w sprawie łączenia,
podziału, reorganizacji i likwidacji JBR umożliwiają kontynuowanie działalności
rady naukowej w jednostce przejmującej inną - do czasu zakończenia kadencji
rady. Rada naukowa jednostki włączanej będzie działać do chwili wykreślenia tej
jednostki z rejestru.
W doręczonym wszystkim uczestnikom Konferencji
"Biuletynie Informacyjnym Rady Głównej Jednostek Badawczo-Rozwojowych" (Nr 2/3 z
maja br.) czytamy o konieczności bardzo odpowiedzialnego wzięcia pod uwagę
wszystkich inicjatyw oddolnych JBR i zgłaszanych przez nie propozycji. Oto
one:
- stworzenie regulacji i instrumentów prawnych umożliwiających
prywatyzację JBR czy przekształcenia JBR w akcjonat pracowniczy (oddanie za
symboliczną złotówkę lub leasing, rozłożony na wieloletnie raty)
- obiektywna
wycena wartości intelektualnej, uwzględniająca interes załogi oraz wycena
majątku wytworzonego przez załogę
- zbliżenie do pełnej samodzielności JBR
(ograniczone finansowanie nie daje organom założycielskim legitymacji do
dowolnego rozporządzania JBR)
- działanie JBR jako organizacji "non
profit"
(autor: dr Tomasz Kośmider - b. attache ekonomiczny Ambasady RP w
Belgii, specjalista w zakresie polityki przemysłowej i naukowej oraz zagadnień
B+R Unii Europejskiej).
W dyskusji (niezbyt bogatej) autor powyższej relacji
wyraził zaniepokojenie dotyczące procedury prywatyzacji JBR-ów przytaczając
przykład Instytutu Onkologii, w którym równoległość działania placówki z tzw.
Fundacją "Europejska Szkoła Onkologii" doprowadziła do zatarcia rozdziału
pomiędzy tym co społeczne a tym co prywatne. Wiceminister Małgorzata Kozłowska
odpowiedziała, że największym dobrem JBR-ów jest ich potencjał naukowy, a
wartość aparatury nie przekracza... 5% "kapitału".
No cóż, można i
tak....
prof. Brunon Imieliński
* * *
Komitet
Badań Naukowych w sprawie etyki w nauce
Komitet Badań Naukowych
rozpoczynając IV kadencję postanawia nadać szczególny priorytet sprawom etyki w
nauce.
Postawy etyczne ludzi nauki stanowiły od bardzo dawna wzorzec
postępowania dla społeczeństwa. Różne badania socjologiczne wskazują, że również
obecnie w rankingach prestiżu społecznego uczeni zajmują niezmiennie pierwsze
miejsce. Tym większe znaczenie mają zatem dążenia do usunięcia wszelkich
czynników mogących tę wysoką ocenę podważyć. W ostatnim okresie pojawiło się
niemało spraw, które wskazują, że zagrożenie takie jest realne, a jedną z
przyczyn takiego stanu rzeczy jest postępująca pauperyzacja środowiska
naukowego. Zdaniem KBN konieczne jest pilne podjęcie wszechstronnych działań
mających na celu utrzymanie wysokiego prestiżu społecznego uczonych i stworzenie
atmosfery potępienia, a nawet powszechnego ostracyzmu wobec osób wykraczających
przeciw zasadom etyki naukowej.
1. Komitet uważa za niezbędne podjęcie przez
kierownictwo KBN ścisłej współpracy z kierownictwami ministerstw nadzorujących
szkoły wyższe i instytuty badawcze, a także z Polską Akademią Nauk, Polską
Akademią Umiejętności, Radą Główną Szkolnictwa Wyższego, Centralną Komisją ds.
Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych, Konferencją Rektorów Akademickich Szkół
Polskich - w celu uzgadniania procedur postępowania w przypadkach nadużyć w
nauce oraz przygotowania odpowiednich aktów prawnych uniemożliwiających m.in.
szybkie przedawnianie się takich nadużyć oraz egzekwujących wymóg spełniania
uznanych w środowisku nauki zasad etycznych przy ubieganiu się o tytuł naukowy
lub stanowisko uzyskiwane w drodze konkursu.
2. Komitet uważa za wyjątkowo
istotne odtworzenie dobrych tradycji w stosunkach "Mistrz-Uczeń" i promowanie
właściwych postaw młodych uczonych popierając m.in. włączenie zagadnień etyki w
nauce do programów studiów doktoranckich.
3. Komitet będzie zmierzał do
powiązania zasad finansowania instytucji naukowych i indywidualnych uczonych z
oceną etyczną prowadzonych przez te instytucje i osoby badań naukowych;
zdarzające się obecnie próby przechodzenia do porządku nad nadużyciami w
uczelniach i placówkach badawczych, a także próby tuszowania wykroczeń przeciw
etyce pracy naukowej będą brane pod uwagę przy rozpatrywaniu wniosków o
finansowanie działalności statutowej i projektów badawczych oraz rozliczaniu
wykorzystania przyznanych środków.
4. Komitet zobowiązuje
opiniodawczo-doradczy Zespół ds. Etyki w Nauce do roboczej współpracy z
odpowiednimi instytucjami i organizacjami zagranicznymi, które posiadają już
własne, oryginalne rozwiązania. Współpraca powinna dotyczyć przede wszystkim
stworzenia definicji występków przeciwko etyce w nauce (scientific misconduct),
sposobów ich wykrywania, odpowiedzialności instytucjonalnej za wykroczenia,
stworzenia uczciwych i sprawnych procedur rozpatrywania spraw oraz doboru
odpowiednich do wykroczenia sankcji, z zapewnieniem ochrony osób sygnalizujących
takie występki - ale także osób niesłusznie o nie oskarżanych.
5. Komitet
Badań Naukowych będzie inicjował i wspierał działania na rzecz etyki w nauce
zarówno w swoich procedurach wewnętrznych (ocena wniosków o finansowanie), jak i
w całym środowisku naukowym.
Konferencja Gdańskiego Towarzystwa Naukowego "Dorobek nauki
i perspektywy jej rozwoju w województwie pomorskim"
Dlaczego
GTN zorganizowało konferencję
Popularyzacja nauki na skalę masową
jest nierealna. Niestety, masową popularność zyskują pseudonauka i paranauka.
Nie wymagają one długotrwałego systematycznego przygotowania ani bystrego,
krytycznego rozumu. Wręcz przeciwnie - ich popularność wynika z naiwności,
myślenia życzeniowego i lenistwa intelektualnego. Na popularność w skali masowej
nie może chyba liczyć żadna dziedzina nauki. Choć mogą ją zdobyć pojedynczy
przedstawiciele świata nauki. Taka personalna popularność nie zawsze koreluje z
uznaniem w środowisku naukowym. Jest jednak generalnie pozytywna, gdyż przyciąga
do dziedziny reprezentowanej przez popularnego w mass-mediach naukowca młodych
adeptów. Nauka, jak szachy czy poezja, wzbudza autentyczne zainteresowanie
jedynie osób ją uprawiających bądź w jakimś stopniu świadomie wykorzystujących.
Właśnie do użytkowników nauki - aktualnych i potencjalnych - adresowana była
konferencja.
Użytkownikami nauki powinni w obecnej dobie być zarówno
producenci wytworów materialnych, jak i kulturowych, kierujący społecznościami
pracowniczymi, lokalnymi i regionalnymi, a także zabezpieczający zdrowie i
bezpieczeństwo obywateli. Wśród tych potencjalnych użytkowników nauki obserwuje
się nierzadko pewien sceptycyzm wobec możliwości praktycznej pomocy ze strony
środowiska naukowego, zwłaszcza lokalnego.
Pokutuje przekonanie, że naukowcy
działają we własnym świecie - oderwanym od życia. Przekonanie to jest częściowo
uzasadnione - tematy publikacji naukowych nie przekładają się zwykle na
rozwiązania konkretnych problemów praktycznych. Celem publikacji jest bowiem
wniesienie elementu nowości naukowej. Element ten - często pozornie błahy,
przyczynkowy - przyczynia się jednak do rozbudowy złożonej konstrukcji naukowej.
Konstrukcji, która na pewnym etapie rozwoju owocuje nowym produktem czy
rozwiązaniem. Pragmatycznie nastawiony użytkownik nauki nie zauważa często
faktu, że "wyprodukowanie" przyczynkowej publikacji wymaga wiedzy i umiejętności
z nadmiarem wystarczających do rozwiązania interesującego go problemu
praktycznego. Naukowiec nie będzie jednak sam szukał problemu, który rozwiązuje
się sposobami opisanymi w literaturze fachowej - choćby najbardziej
zaawansowanymi. To jest zagadnienie aplikacyjne, nie naukowo-badawcze.
Kompetentny naukowiec może jednak takie zagadnienie sprawnie rozwiązać. Pod
warunkiem, że ktoś na to rozwiązanie zgłosi zapotrzebowanie. Oczekiwanie, że to
naukowcy będą szukać problemów praktycznych i zgłaszać się z propozycjami do
potencjalnych użytkowników jest - wbrew dość powszechnemu mniemaniu -
"stawianiem wozu przed koniem". Konferencja miała pomóc użytkownikom nauki
zidentyfikować potencjalnych naukowych usługodawców.
prof. Roman
Kaliszan
sekretarz generalny GTN
* * *
Na marginesie
konferencji GTN
Przygotowanie konferencji było uznane przez Zarząd za
najważniejsze zadanie jego i poszczególnych wydziałów. Określono, że ma to być
jedna z najważniejszych imprez naukowych organizowanych przez Towarzystwo w
ciągu ostatnich lat.
Czy konferencja była sukcesem? Nie można zaprzeczyć. W
każdym razie od strony naukowej i organizacyjnej. W tym pierwszym aspekcie mogę
wypowiadać się tylko za swój Wydział II. Niewątpliwie tak. Referaty były dobrze
opracowane i interesujące. Niezwykle bogata była sesja plakatowa, w której
znaczący udział miały studenckie koła naukowe. Podobał mi się także wykład prof.
Edmunda Kizika w uroczystej sesji otwierającej konferencję w Dworze Artusa na
temat "Stanu i znaczenia nauk społecznych i humanistycznych" (w cyklu:
Partnerstwo nauki pomorskiej w harmonijnym rozwoju
Wybrzeża). Od strony
organizacyjnej należą się same pochwały, przede wszystkim za umiejscowienie
uroczystej sesji otwarcia. Niedostatkiem był brak jakichkolwiek napojów
chłodzących,
nie mówiąc już o kawie - choćby odpłatnie! (a dzień był
upalny). A przecież w skład komitetu honorowego wchodził marszałek województwa
pomorskiego Jan Zarębski, związany rodzinnie ze słynną, panującą nad rynkiem
pomorskim, firmą "NATA".
A propos uroczystego otwarcia: z komitetu honorowego
tylko część zaszczyciła swą obecnością. Inni - jak Prezes PAN przysłali
osobistego wysłannika (w tym wypadku Dyrektor IBL odczytała obszerny, ciekawy
adres z podkreśleniem osobistych więzów jej i Prezesa z uczelniami i nauką
gdańską). Inni poprzestali na przysłaniu listu. Nie pofatygowali się tylko
ministrowie - Handtke i Wiszniewski. Widocznie impreza wydała się im o zbyt
małym znaczeniu...
A co do wystąpień notabli "obecnych ciałem". Piękne i
mądre przemówienie (bez kartki) wygłosił Wojewoda Pomorski. Nie można tego
powiedzieć o Prezydencie Gdańska. Przestrzegał przed tłumaczeniem wszystkich
niedostatków nauki tylko brakiem finansów. Widocznie nie policzył wszystkich
swoich wiceprezydentów (6 + koordynator) nieźle wynagradzanych, co wielokrotnie
było interpretowane jako remedium na zagrożenie korupcją, a przy ostatniej
ingerencji rządu w "ścinanie kominów płacowych" - także obawą przed odejściem
wartościowych kadr np. do biznesu. Pewnie! Naukowcy nie mają okazji do
skorumpowania, najwyżej odejdą z uczelni do przemysłu i tegoż biznesu! Skorzysta
może (na krótko) gospodarka. A nakłady na naukę jakie są - każdy wie. Przypomina
się słynne zawołanie prof. (też) Jana Tadeusza Stanisławskiego: "dziękuję Ci,
Albanio"! (za istnienie - bo inaczej okupowalibyśmy ostatnie w Europie
miejsce).
W części organizacyjnej wysokie uznanie należy wyrazić za program
artystyczny. Zarówno koncert carillonowy z wieży kościoła św. Katarzyny i
koncert muzyki poważnej we wnętrzu kościoła z bogatym programem wokalistycznym
pierwszego dnia, jak i festiwal chórów akademickich województwa pomorskiego dnia
drugiego - pozostawiły niezapomniane wrażenia.
A teraz o samym GTN-ie. Na
walnym zebraniu, poprzedzającym konferencję wygłosił wykład prof. Jan Majewski -
b. sekretarz generalny. Tytuł wystąpienia: Funkcjonowanie Gdańskiego Towarzystwa
Naukowego; próba opisu mechanizmu. Zadał tam kilka retorycznych pytań, m.in.
komu potrzebne jest GTN? Kto stoi za racjami utrzymania towarzystwa naukowego,
jakim jest GTN? Itp. Otóż GTN liczy aktualnie 530 członków. Z opłacaniem składek
zalega 43,3% członków zwyczajnych. Z tego większość za kilka lat. Na walnym
zebraniu zgromadziło się około 70-80 osób, ale kiedy przyszło do głosowań,
uchwały przechodziły przy zastosowaniu zwykłej większości liczbą głosów... 18.
Daje to trochę do myślenia przy próbie odpowiedzi na pierwsze z ww. retorycznych
pytań. A drugie? Jest pewna liczba "aktywistów", która "ciągnie" działalność na
posiedzeniach poszczególnych wydziałów. Wydział II ratuje się organizowaniem
posiedzeń naukowych wspólnie z Polskim Towarzystwem Lekarskim - też nie mogącym
pochwalić się dużą frekwencją. A przecież GTN jest rodzajem korporacji.
Przynależność jest wyróżnieniem. Nie można zwyczajnie do niego się zapisać...
Otrzymuje się propozycję ze strony zarządu Wydziału i trzeba mieć 2
recenzentów...
Gdańskie Towarzystwo Naukowe dzieli się na 5
wydziałów:
Wydział I - Nauk Społecznych i Humanistycznych
Wydział II -
Nauk Biologicznych i Społecznych
Wydział III - Nauk
Matematyczno-Fizyczno-Chemicznych
Wydział IV - Nauk Technicznych
Wydział V
- Nauk o Ziemi
Naśladuje w ten sposób strukturę PAN. Pojawiają się głosy, że
jest ich za wiele i dobrze zrobiłoby GTN-owi dokonanie kilku połączeń. Przemawia
za tym fakt, że zarządy niektórych wydziałów nie zebrały się w ciągu ubiegłego
roku ani razu.
Mam przed sobą Rocznik Gdański - organ Towarzystwa
Przyjaciół Nauki i Sztuki w Gdańsku, poprzednika GTN, które uważa się za
kontynuatora TPNS, tom I, za rok 1927. Dowiadujemy się z niego, że towarzystwo
zostało sądownie zarejestrowane w dniu 18 XI 1922 r. pod poz. 277. Pierwszy
zarząd wybrano na walnym zebraniu w dniu 4 XII 1922 r.
A oto jego
skład:
dr Jan Kanty Pomierski - prezes; ks. prof. Kamil Kantak - wiceprezes;
Stefan Lalicki, radca Komisariatu Generalnego - II wiceprezes; red. Władysław
Cieszyński - sekretarz; konsul Witold Kukowski - skarbnik.
Rok 1922 zamknięto
liczbą członków 22.
Na walnym zebraniu 5 czerwca 1923 r. dokonano zmian w
zarządzie i powołano do życia trzy wydziały:
a) Wydział
Historyczno-Literacki:
Stanisław Przybyszewski, Jadwiga Przybyszewska,
dyrektor Gimnazjum Polskiego Urbanicki, Helena Jarmulanka z Komisariatu
Generalnego
b) Wydział Prawniczo-Handlowy:
dyrektor Walery Schefs,
dyrektor Piotr Bresiński, Karol Wiewiórkowski, urzędnik Banku Handlowego.
c)
Wydział Artystyczny:
Prof. Jan Panieński, Maria Majchrzakówna, Tadeusz
Tylewski (późniejszy założyciel i dyrygent Chóru AMG, który obecnie nosi jego
imię, jako patrona - przyp. B.L.I.), P. Brzęczkowski.
Walne zebranie 29
kwietnia 1926 r. powołało następuje sekcje:
1. Wydział Historyczny - dr
Marcin Dragan, prezes Towarzystwa,
2. Wydział Historii Sztuki - ks.
Wysocki,
3. Wydział Przyrodniczy - prof. Bronisław Gaweł,
4. Wydział
Językoznawczy - prof. dr Władysław Pniewski,
5. Wydział Prawno-Ekonomiczny -
radca dr Kalkstein,
6. Wydział Bibliotekarski - Józef Nowicki, urzędnik
Komisariatu Generalnego.
W roku 1927 Towarzystwo liczyło 73 członków
zwyczajnych. Wśród nich rzuca się w oczy liczna grupa profesorów Gimnazjum
Polskiego. Począwszy od dyrektora Jana Augustyńskiego poprzez Erwina Berendta,
Jadwigę Frankowską, Kazimierza Giżyńskiego, Helenę Jankowiakową, dr dr Piotra i
Kazimiery Jeżów, Floriana Kozaneckiego, ks. prof. Leona Miszewskiego,
Konstantego Matulewicza, Franciszka Nadrowskiego, ks. Stanisława Nagórskiego,
Józefa Niemca, Leona Romatowskiego, Michała Urbanka, Kazimierza Wiakowskiego,
Leona Wojtaszewskiego, Mariana Witkowskiego, Józefa Zawirowskiego aż do Heleny
Żelewskiej.
Inni członkowie związani byli z różnymi instytucjami,
stanowiącymi cierń w świadomości ówczesnych zarządców Freie Stadt Danzig, jak -
Henryk Strasburger - komisarz generalny RP w Gdańsku, Tadeusz Czarnowski -
prezydent Polskiej Dyrekcji Kolejowej, Kazimierz Ciesielski i dr Tadeusz Ramułt
- dyrektorzy Polskiej Kasy Rządowej, Jan Kwiatkowski - dyrektor Drukarni
Gdańskiej, Piotr Koralewski Jan Maksymowicz, Stefan Lalicki i Stanisław Zalewski
- radcy Komisariatu Generalnego w Gdańsku, dr Kazimierz Lenartowicz - prezydent
Polskiej Dyrekcji Poczt, Bolesław Paszota i Bernard Kucharski - radcy tej
Dyrekcji, wreszcie Józef i Mieczysław Czyżewscy. Nie brak też nazwisk lekarzy:
dr B. Filarski i Wiktor Hirsz - lekarze dentyści, dr Franciszek Kubacz, dr
Władysław Ulatowski (Sopoty), dr Roman Lutman. Wśród inżynierów zwraca uwagę
nazwisko Aleksandra Potyrały - późniejszego (po wojnie) profesora Politechniki
Gdańskiej.
Z tych i innych prominentnych postaci, związanych z polskimi
instytucjami w b. Wolnym Mieście Gdańsku znajdujemy nazwiska osób, z których
wielu zapłaciło życiem za swoją działalność patriotyczną, a jednym z jej
przejawów była przynależność do TPNS. Niektóre z tych postaci przypominają nam
tabliczki z nazwami gdańskich i sopockich ulic, których stali się
patronami.
Do takich wspomnień pobudziła mnie wymieniona we wstępie
konferencja.
Należałoby przy jej okazji życzyć GTN-wi powrotu do tych
chwalebnych lat...
prof. Brunon L. Imieliński
O Wydziale Pielęgniarstwa Medycznego Studium Zawodowego nr 1
w Gdańsku słów kilka...
Wydział Pielęgniarstwa w Medycznym
Studium Zawodowym nr 1 w Gdańsku przy ul. Hallera 122 jest w prostej linii
spadkobiercą i kontynuatorem tradycji międzywojennej Warszawskiej Szkoły
Pielęgniarstwa z ul. Koszykowej. Założycielką szkoły była Jadwiga Romanowska,
absolwentka pierwszego kursu Warszawskiej Szkoły Pielęgniarstwa z 1923
roku.
Gdańska historia szkoły rozpoczyna się w 1945 roku uruchomieniem
pierwszego kursu dla pielęgniarek i położnych według nowego, trzyletniego
programu nauczania. Na siedzibę szkoły przeznaczono budynek nr 15 na terenie
Akademii Lekarskiej przy ul. Dębinki 7. Szkoła była częścią składową Akademii
Lekarskiej, korzystała z jej bazy i pozostawała w jej budżecie do 1950 roku.
Wówczas decyzją Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej podzielono szkołę na
dwie, wyodrębniając Państwową Szkołę Pielęgniarstwa mieszczącą się nadal na
terenie Akademii Lekarskiej oraz Państwową Szkołę Położnych - przy ul. Hallera
17 (obecnie).
W okresie kolejnych 13 lat szkoła pielęgniarska działała przy
Akademii Medycznej, a podlegała Wojewódzkiemu Wydziałowi Zdrowia. Następowały
zmiany w programach kształcenia; z uwagi na duży brak pielęgniarek wprowadzono
rekrutację po dziewięciu klasach szkoły ogólnokształcącej i po maturze, nauka
trwała dwa lata.
Po 18 latach działalności na terenie AM, w roku szkolnym
1962/63 szkoła otrzymała budynek przy ul. Karola Marksa 122 (obecnie ul. Hallera
122), gdzie mieści się do dzisiaj. 1 września 1963 r. szkoła otrzymała nazwę:
Państwowa Szkoła Medyczna Pielęgniarstwa nr 1.
W budynku mieści się szkoła i
Dom Słuchacza. Przeszło 50-letnia działalność szkoły to szereg zmian w systemie
kształcenia pielęgniarek (program 3-letni, 2-letni, 2,5-letni, Liceum Medyczne)
oraz uruchamianie innych kierunków kształcenia w zawodach medycznych, np.:
-
opiekunka dziecięca,
- instruktor higieny,
- ortoptystka,
- technik
analityki medycznej.
Jak zmieniały się systemy i kierunki kształcenia, tak
zmieniała się również nazwa szkoły. W roku szkolnym 1972/73 doszło do połączenia
z Państwową Szkołą Medyczną Pielęgniarstwa mieszczącą się przy ul. Reduta Miś
5/7; od tej pory nazwa szkoły przy ul. Hallera 122 brzmi: Medyczne Studium
Zawodowe nr 1. Po uruchomieniu kształcenia w systemie licealnym, tj. w roku
szkolnym 1984/85, szkoła otrzymała nazwę: Zespół Szkół Medycznych nr 1, a po
zakończeniu kształcenia licealistek powrócono do nazwy: Medyczne Studium
Zawodowe nr 1 - tak jest do dzisiaj.
Szkoła w swojej 55-letniej historii
wykształciła 2947 pielęgniarek i pielęgniarzy. Na uwagę zasługuje fakt, że
szkoła zatrudniała i nadal zatrudnia wysoko wykwalifikowaną kadrę pedagogiczną,
dzięki której możliwe było podejmowanie wielu inicjatyw polegających na
doskonaleniu procesu kształcenia pielęgniarek, jak również przygotowanie
młodzieży do profesjonalnego pełnienia roli zawodowej.
Wiele działań
prozdrowotnych, podejmowanych przez nauczycieli i młodzież na rzecz środowiska
lokalnego, procentuje bardzo dobrą opinią o szkole i umiejętnościami zawodowymi
kształconych w niej pielęgniarek i pielęgniarzy.
Grono pedagogiczne szkoły
podjęło trud opracowania i próbnego wdrożenia programu kształcenia pielęgniarek
w systemie 3-letnim, przy spełnieniu wymogów programowych Unii Europejskiej.
Twórcza praca pedagogów przybliża możliwość uruchomienia kształcenia
pielęgniarek na poziomie licencjatu.
Szkoła współpracuje z wieloma
instytucjami i stowarzyszeniami, które działają na rzecz ludzi zdrowych i
chorych; młodych i starszych; sprawnych i niepełnosprawnych na terenie Gdańska i
Sopotu. Młodzież pod kierunkiem nauczycieli prowadzi szkolenia z zakresu
udzielania pierwszej pomocy dla uczniów i nauczycieli szkół naszego miasta i
okolic. Laurki, listy pochwalne i podziękowania powodują, że możemy być dumni z
osiągnięć szkoły.
mgr Elżbieta Skórnicka
dyrektor MSZ nr 1 w
Gdańsku
O geriatrii po raz drugi
W związku z tym nasuwa
się pytanie, co robić z osobami w wieku emerytalnym i jak ten problem rozwiązać,
mając na uwadze ich zdrowie, wydolność życiową, stan psychiczny, socjalny i
wiele innych aspektów z tym związanych. Rozpracowując to zagadnienie będę się
opierała na obserwacjach własnych i na doświadczeniach zebranych w Klubie
Seniora AMG.
Przejście na emeryturę dla większości osób jest wielkim i
przykrym przeżyciem. Dotyczy to przede wszystkim grona lekarzy, którzy jeszcze
czują się na siłach, żeby korzystać z ich doświadczenia. Pożegnania ze swoim
zakładem pracy nie należą do przyjemnych. Kwiaty, prezenty i życzenia długich
lat życia i dobrego zdrowia weszły już w rutynę i nie zawsze są szczere.
Niektórzy żegnający doznają nawet uczucia ulgi, że wreszcie zwolniło się to
stanowisko pracy. "Cest la vie". A co potem? Emeryt rzucony jest na pastwę losu.
Nawet nie wie, czy może liczyć na pomoc swojego dawnego zakładu i czy ma
jakiekolwiek prawa z tym związane. To powinno być załatwione oficjalnie i
bardziej po ludzku. Klub Seniora AMG powstał dopiero 2 lata temu i już zebrał
sporo spostrzeżeń i przemyśleń dotyczących członków, którzy odeszli na tzw.
zasłużony odpoczynek.
Nie chcemy być anonimowymi członkami grona emerytów
AMG. Sprawę tę rozwiązał rektor AMG poprzedniej kadencji prof. Zdzisław Wajda,
dzięki któremu będziemy w posiadaniu legitymacji członkowskiej Klubu Seniora
naszej Uczelni. Był to pomysł niezwykle ważny i godny wszelkiej pochwały.
Zachodzi pytanie, czy taka legitymacja będzie do czegoś
uprawniała?
Najważniejsze jest to, że będzie przypomnieniem naszej
działalności na terenie tej Uczelni. W pewnym sensie będzie to uznanie za naszą
długoletnią pracę i poniesiony trud. Będziemy ją nosić z wielką satysfakcją i
godnością.
W Klubie Seniora działają 3 sekcje: socjalna, kulturalna i
zdrowotna. Ta ostatnia powinna być przedmiotem szczególnego zainteresowania, bo
wiąże się z nią problem geriatrii. A geriatria to nie tylko łóżko szpitalne i
opieka nad chorymi i zniedołężniałymi starcami, ale dbałość o jak najdłuższe
utrzymywanie ich w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. W krajach Europy
Zachodniej i w USA dbałość o zdrowie i kondycję seniorów jest już tradycją. Tam
jest normalne, że osoby po siedemdziesiątce uprawiają sporty, jeżdżą na rowerze,
pływają, żeglują, chodzą po górach. Są aktywne, sprawne fizycznie i pełne
radości życia. Taka postawa kosztuje znacznie mniej niż zaleganie łóżek
szpitalnych przez ludzi starszych. Polacy żyją krócej od wielu europejskich
narodów... . Gorzej się odżywiają i mniej ruszają. W związku z tym nasza
witalność, jak i jakość życia w wieku starszym jest znacznie gorsza. Nikt nie
próbuje temu przeciwstawić się. Zainteresowanie ludźmi starszymi jest niewielkie
i prawie nie istnieją programy dążące do poprawy tej sytuacji.
Geriatria jako
specjalność lekarska odeszła na dalszy plan. A przecież utrzymanie człowieka w
dobrej kondycji powinno się opłacać; będzie dłużej samowystarczalny, nie będzie
obciążał młodych swoim niedołęstwem. Życie pokazuje, że w najbliższych latach
wzrośnie zapotrzebowanie na geriatrów, rehabilitantów, fizyko- i
psychoterapeutów oraz dietetyków.
Marzy mi się Centrum Geriatryczne na
terenie naszej Uczelni, na wzór Centrum Diabetologicznego, w którym działaliby
specjaliści wielu dziedzin w zakresie geriatrii i którzy przyczyniliby się do
poprawy zdrowia człowieka starego.
Tu chciałabym przytoczyć wielokrotnie
powtarzaną sentencję naszego papieża Jana Pawła II: "czas ucieka wieczność
czeka", ale przed wiecznością jest jeszcze starość, a więc czas ucieka, starość
czeka.
PS. Zagadnienie starości było już przedmiotem zainteresowania
starożytnych Rzymian. Polecam krótki i bardzo aktualny traktat Cicerona pt.
Pochwała starości.
prof. Stanisława Małecka-Dymnicka
Z ukosa
Wprowadzenie kas chorych w ramach
reformy ochrony zdrowia miało stanowić remedium na wszystkie niedostatki w
dotychczasowym funkcjonowaniu tej dziedziny. Jak dotąd nie uszczęśliwiły one ani
dawców ani biorców tzw. "usług leczniczych". Przywódca opozycji zapowiada, że w
razie wygrania wyborów (co jest bardzo prawdopodobne) "trzeba będzie się
przyjrzeć racji ich istnienia" - czyli może dojść do dalszego drenażu kieszeni
(jak to barwnie określano w minionym systemie) podatnika. Tymczasem, jak
wskazuje (zawodna u niektórych) pamięć, ustawę o ochronie zdrowia przewidującą
tworzenie kas chorych, finansowanych ze składek wynoszących 10% dochodów
indywidualnych, uchwaliła w lutym 1997 r. koalicja SLD-PSL. Ustawa miała wejść w
życie
1 stycznia 1999 r. i oceniono ją jako zdolną do zrujnowania finansów
państwa. Wczesny wicepremier Marek Belka, obejmując urząd już po przesądzeniu
wprowadzenia reformy, rozważał konieczność jej nowelizacji. Problem przeszedł
jednak na obecną koalicję.
Prawica wypowiadała się za utrzymaniem kas
chorych, choć jej eksperci proponowali inny sposób ich finansowania i
zarządzania. Zdecydowanie przeciwna kasom była tylko Unia Wolności.
Kompromisowym rozwiązaniem było ustalenie 7,5% składek od dochodów
indywidualnych, co nikogo nie zadowalało. Jednak wyższe świadczenia wymusiłyby
podniesienie podatków, albo redukcje innych wydatków państwa. Już w styczniu
1999 r. ujawniły się niedostatki w przygotowaniu i realizowaniu reformy, a
zwłaszcza sprzeczności między interesami lekarzy, niższego personelu medycznego
a interesami zwłaszcza pacjentów stanowiących większość wśród podatników, którzy
za tę "darmową" ochronę zdrowia płacą. Utworzenie kas chorych oznaczało twardsze
finansowanie zamiast dotychczasowego wykupywania długów szpitali i ZOZ-ów, które
funkcjonowały na kredyt nie troszcząc się, kto go spłaci. Konsekwencją była
restrukturyzacja usług, która doprowadziła do zamykania szpitali i przychodni,
co skutkowało zmniejszeniem liczby miejsc pracy. Społeczeństwo odczuło zaś
zmiany jako zamach na dotychczas darmową opiekę zdrowotną. Źle sformułowane
kontrakty z częścią lekarzy, przejęcie przez budżet państwa starych długów
szpitali i ZOZ-ów, specjalne dotacje dla kas chorych, składały się na bałagan,
który kosztował budżet kilkaset milionów złotych.
Kasy rządzą się same, w
niektórych przeważają nominaci z SLD i PSL. Zgodnie z ustawą o powszechnym
ubezpieczeniu zdrowotnym od września 1999 r. nadzór społeczny nad kasami objęły
rady nadzorcze, której członków typuje sejmik wojewódzki. Oprócz czuwania nad
wydawanymi pieniędzmi mają one prawo mianować lub odwoływać dyrektora kasy.
Tymczasem województwa podzieliły się po wyborach samorządowych na prawicowe i
lewicowe. Wynik tego kryterium doboru kadr opiera się na zasadzie "swój czy
obcy". A zdrowie stało się kategorią tak polityczną, że tego w najczarniejszych
snach nie wymyśliłby największy pesymista. Najjaskrawszy przykład kryteriów
decydujących o mianowaniu ludzi zarządzających wielkimi pieniędzmi ujawnił się w
przypadku Kujawsko-Pomorskiej Kasy Chorych. A przecież lewicowcy, prawicowcy,
ludowcy i centryści chorują tak samo. Nie liczy się, czy pieniądze w kasie
wydawane są sensownie, czy zarządzający kasą ma kwalifikacje, czy członek rady
nadzorczej ma jakiekolwiek pojęcie o systemie ochrony zdrowia. Przykładem może
być kupowanie wystawnych obiektów na siedziby kasy i wykrętne tłumaczenie
(Warszawa), że skoro budżet wytrzymuje obciążenia na restrukturyzację górnictwa,
to nie ma co się ograniczać... Wielkim minusem reformy było przekazanie kontroli
nad ogromnymi publicznymi pieniędzmi w ręce lokalnych polityków. Także wiele
innych rozwiązań jest nieprzemyślanych. Np. obligatoryjna wizyta u lekarza
pierwszego kontaktu, który dopiero kieruje do specjalisty, czy wątpliwe
kontrakty, zawierane przez kasy chorych. Te ostatnie obejmują tylko "świadczenia
medyczne" i tylko za takie usługi kasa może płacić. I np. taką usługą jest
odebranie porodu, ale już nie szkoła itp.
Kasy liczą pieniądze w oderwaniu
od jakości usług, jakie kontraktują. Najważniejszym atrybutem tej jakości
powinny być szanse chorego na odzyskanie zdrowia. Tymczasem dla nich
najważniejsze jest to, żeby usługa była tania i wykonana na własnym terenie.
Tajne kontrakty, czyli trzymanie w tajemnicy, w jakich placówkach, za ile i
dlaczego kasy kupują leczenie, nie są spowodowane ochroną tajemnicy handlowej,
lecz strachem dyrektorów kas przed publiczną oceną ich pracy.
Trzeba jednak
przyznać, że reforma wymusiła racjonalizację działań wymuszając liczenie
rzeczywistych kosztów i bardziej efektywne wykorzystanie sprzętu, ograniczając
zakupy zwłaszcza drogiej aparatury na kredyt bez przetargu. Wymaga ona jednak
najpierw odpolitycznienia i większego profesjonalizmu kas chorych oraz szerokiej
prywatyzacji usług medycznych.
Medice, cura te ipsum...
(Na podstawie
Gazety Wyborczej i Polityki)
B.I.L.
