strona główna > uczelnia > gazeta AMG > archiwum gazety AMG

ASCII Część 1 GAZETY >>

Spis treści - część 2
Redakcja



Lekarski pitaval (cz. II)

Tym razem z USA

Opisy niezwykłych zachowań i poczynań lekarskich nie są specjalnością Europy (nawet zachodniej). Obfituje w nie prasa powszechna także w Stanach Zjednoczonych, wzorowym państwie prawa, w którym w ogólnym odczuciu obowiązuje wysoki zawodowy etos lekarza. Oto nie byle gdzie, ale w prestiżowej dzielnicy Nowego Jorku, na Manhattanie, w klinice Beth Israel Medical Center, ginekolog-położnik dr Allan Zarkin (l. 62) rozwiązywał cesarskim cięciem swoją znajomą, 31-letnią lekarkę stomatolog dr Lianę Gedz. Po prawidłowo wykonanej operacji dr Zarkin wprowadził w zdumienie instrumentariuszki wycinając swoje inicjały na brzuchu dr Gedz. W cztery miesiące później postawiono go w stan oskarżenia pod zarzutem napaści I stopnia, zagrożonej karą do 25 lat więzienia i zawieszono mu prawo wykonywania zawodu. Poszkodowana zwracała się do prokuratury, aby nie karać go więzieniem podkreślając jego dotychczasową niekaralność. Jednak prokurator oświadczyła, że dochodzenie ujawniło inne skargi na postępowanie i zachowanie doktora, łącznie z wypowiadaniem nieodpowiednich komentarzy. W końcu złagodzono kwalifikację oskarżenia na napaść II stopnia. Stanowy Wydział Zdrowia nałożył na klinikę grzywnę w wysokości 14.000 USD zarządzając wzmożenie nadzoru nad lekarzami. Zwrócono uwagę na niedostateczny nadzór nad dr. Zarkinem, mimo wcześniejszych skarg pracowników na jego dziwne zachowania. Wydział Zdrowia zamknął też czasowo wszystkie sale operacyjne w Centrum Medycznym dla Kobiet w dzielnicy Queens, gdzie dr Zarkin był dyrektorem, nakładając grzywnę 20.000 USD za przeprowadzanie zbyt pospiesznych aborcji, brak odpowiedniego wyposażenia i kontroli zakażeń, oraz niedostatek personelu pielęgniarskiego i badań okresowych personelu. Podniesiono też sprawę tolerowania jego zabiegowej działalności, mimo że psychiatra informował kierownictwo kliniki o zdradzanych przez niego objawach. Jeden z jego obrońców tłumaczył jego zachowania chorobą Picka, lub nawet Alzheimera, z czym nie zgodziło się oskarżenie. Sąd skazał go na 5-letni okres próbny, a jego prawo wykonywania zawodu uległo bezterminowemu zawieszeniu.
Dr Zarkin nie ma zamiaru podjąć ponownie działalności lekarskiej, mimo że zdaniem swego obrońcy jest to smutny epilog, jako że był on dobrym lekarzem.
Dr Gedz planuje poddanie się operacji plastycznej i domaga się od Zarkina odszkodowania w wysokości 1.75 miliona USD.
Sąd tej samej ekskluzywnej dzielnicy, tzn. Manhattanu, oskarżył 41-letnią sekretarkę medyczną o wykorzystanie ubezpieczenia swego męża do opłacenia nadmuchiwanego implantu prącia (koszt procedury 15.000 USD) dla kochanka. Grozi jej za oszustwo ubezpieczeniowe do 7 lat więzienia. W czasie 8-krotnych wizyt u urologa pozwana przedstawiała swego kochanka jako własnego męża, posiadacza wysokiego ubezpieczenia. Początkowo został on poddany kuracji viagrą. Następnym etapem były wstrzyknięcia leku do prącia. Sprawa wydała się, gdy prawowity małżonek otrzymał wezwanie na przedoperacyjne badania. Przy próbie wyjaśnienia dowiedział się od recepcjonistki, że przed 2 dniami miał operację wszczepienia implantu! Kochanka nie udało się sprowadzić na rozprawę - prawdopodobnie wyjechał na swą macierzystą wyspę Haiti.
Badania opublikowane ostatnio w JAMA (kwiecień br.) wskazują, że około 40% lekarzy manipuluje zasadami zwrotu kosztów przez instytucje ubezpieczeniowe celem umożliwienia chorym koniecznego leczenia. Najczęstszą taktyką jest przesadne dokumentowanie ciężkości choroby dla uniknięcia wcześniejszych wypisów ze szpitala,
a następnie zmiana rozpoznania dla udokumentowania rachunku. W ankiecie przeprowadzonej przez Instytut
Etyki Amerykańskiego Towarzystwa Lekarskiego (AMA) na 720 respondentów 10% przyznało się do odnotowywania objawów, których nie było, aby uzyskać pokrycie kosztów koniecznego leczenia. Artykuł nazywając tę praktykę "grą przepisami" ("gaming the system") stwierdza, że obserwuje się jej wzrost w odpowiedzi na postępowanie firm ubezpieczeniowych i agend ochrony zdrowia w kierunku ograniczenia wydatków. Lekarze przyznają się także (37%) do ulegania presji chorych, aby oszukać ubezpieczycieli, choć zgadzają się, że jest to nieetyczne. Badania nie potwierdziły, aby lekarze uzyskiwali z tego tytułu korzyści dla siebie. W komentarzu to prestiżowe pismo stwierdza, że te "nieuczciwe praktyki" zasługują na moralne potępienie stanowiąc "oznakę stresu etycznego", który przedstawia wyzwanie dla integralności zawodu lekarskiego.

(Na podstawie dziennika New York Times - kwiecień 2000 r.)
prof. B. L. Imieliński

do gory

Akademia w anegdocie... (XIV)

Kiedy w pamiętnym roku 1981 zawiązaliśmy Komitet Społeczny Funduszu Rozwoju Medycyny, którego pierwszym zadaniem był zakup tomografu komputerowego, na krótko przed stanem wojennym zostaliśmy przyjęci przez ówczesnego ministra Szelachowskiego. Był obecny prof. Mieczysław Bielecki, ówcześni docenci - Stanisław Banach i Brunon Imieliński jako zarząd Komitetu oraz przedstawiciel firmy Siemens - inż. T. Czasy głębokiego kryzysu, kiedy brakowało wszystkiego, wzbudzały krytycyzm co do naszych ambitnych zamierzeń, a zgromadziliśmy już ze źródeł społecznych prawie milion USD na aparat, który miał być drugim (po Szczecinie) w północnej Polsce. Minister również zajmował stanowisko sceptyczne:
- Panowie ! Tyle jest podstawowych potrzeb: nie ma rękawiczek, strzykawek jednorazowych, środków opatrunkowych, a wy tu zamierzacie się na komputer ?....
Na to przedstawiciel Siemensa:
- No, jak pan uważa panie ministrze. Za milion dolarów można kupić na przykład milion nocników...
Wydaje się, że to przekonało oponenta...

***

Na przełomie lat 50. i 60. zebrania Polskiego Towarzystwa Lekarskiego w sali Rydygiera gromadziły licznych uczestników. Niekiedy trudno było o miejsce. Na jednym z posiedzeń młody pracownik naukowy jednej z klinik, po powrocie z 2-letniej służby wojskowej, przedstawiał referat, do którego najwyraźniej starannie się przygotował. Był to czas, kiedy nie były jeszcze rozpowszechnione przeźrocza więc wykład był bogato ilustrowany tablicami. Prelegent wyszedł przed katedrę i płynnie prowadził swoją prezentację posługując się wskaźnikiem. W pewnym momencie na jego twarzy zaczęła zaznaczać się bladość, wspierał się na lasce-wskaźniku, a po dalszych kilku chwilach osunął się na podłogę i... zemdlał. Na ratunek ruszyło kilku najbliżej siedzących klinicystów, dość bezradnych; ktoś poszedł przywołać dyżurnego internistę... I tylko siedzący w pierwszym rzędzie prof. Penson, doskonały dydaktyk, a przy tym świetny internista-praktyk wkroczył ze swego miejsca z rzeczowymi wskazówkami: ułóżcie go na wznak głową w dół, nogi wyżej, rozluźnijcie mu krawat i pasek od spodni, otwórzcie okno... Zanim przybył wezwany dyżurny, prelegent ocknął się, a po krótkiej przerwie dokończył swej prezentacji.

***

Jedną z pierwszych asystentek-chirurgów (co było wonczas dość bulwersujące) była Walentyna P. Zawsze życzliwa wszystkim, zapracowana i zabiegana, oprócz pracy klinicznej i dyżurów chirurgicznych w Pogotowiu, obsługiwała także rejon chirurgiczny w Nowym Porcie. W owym czasie była to dzielnica rozrywki, przygotowana na zabawianie licznych marynarzy, często obcych bander, z licznymi knajpkami o atrakcyjnych nazwach typu Bufallo Bill itp.
Nasza bohaterka, niejednokrotnie przywożona bezpośrednio z kliniki, nie zawsze miała czas pomyśleć we właściwej porze o posiłku. A trzeba dodać, że miała w zwyczaju stosowanie dość ostrego makijażu.... Przysiadła więc w jakiejś knajpce z zamiarem posilenia się, kiedy dosiadła do niej również pięknie umalowana osóbka. Odbyła się taka rozmowa: Ty, co ty tu robisz? (myślałam, że to jakaś koleżanka ze studiów - zdradziła potem nasza bohaterka). Jak to co? To mój rejon! Wzburzona przybyszka zareagowała ostro: jaki twój, jaki twój. Cała ulica i ta knajpa to mój rejon nie od dzisiaj...

***

W pierwszych latach istnienia Akademii do prof. Kornela Michejdy, znakomitego chirurga, kierownika Kliniki Chirurgii (wówczas jedynej), pełniącego również funkcję dziekana, zgłosił się w sprawie zatrudnienia dr Stanisław Pokrzywnicki. Przybył właśnie z Wielkiej Brytanii, gdzie służąc w Polskich Siłach Zbrojnych uzyskał kwalifikacje anestezjologa. Podobno odbyła się między obu panami taka rozmowa:
- chciałbyś pan pracować w naszej klinice...
- tak jest, panie dziekanie....
- a cóż ty, kochasiu, umiesz?
- ja jestem, panie dziekanie, anestezjologiem...
- kim? kim?
- anestezjologiem...
- to znaczy, co pan dokładnie robisz?
- no, prowadzę znieczulenia...
- a to chcę ci kochasiu powiedzieć, że u mnie każdy asystent, a jak trzeba to i pielęgniarka umie pokapać na maskę....
Oczywiście prof. Michejda był zbyt światłym chirurgiem, aby nie wiedzieć o anestezjologii, ale jego przewrotna wypowiedź charakteryzowała stosunek ówczesnych chirurgów do tej nowej specjalności. A dr Pokrzywnicki? Później jako docent i profesor, specjalista krajowy - był wraz z doc. Justyną twórcą polskiej anestezjologii.

***

W latach 50. i 60. popularną postacią, widoczną na promenadach Sopotu, był niejaki pan Czesio, zwany parasolnikiem (trudnił się naprawą parasoli). Jego wygląd był bulwersujący - długa, patriarchalna broda, melonik albo cylinder, "jaskółka" (odmiana fraka), spódniczka, wzorzyste pończochy i pantofle damskie na wysokich obcasach. Niektórzy uważali go za żywy symbol Sopotu i ukazywały się nawet przeprowadzane z nim wywiady prasowe. Nietrudno zgadnąć, że jego psyche odstawało trochę od normy, ale przeważnie był przychylny całemu światu. Okresowo był jednak hospitalizowany w placówkach psychiatrycznych, czego nie lubił, a przejawem tego było połykanie różnych przedmiotów, głównie łyżek. Potem konieczne było operacyjne ich usuwanie. Pan Czesio chętnie demonstrował studentom liczne blizny po laparotomiach wymieniając nazwiska operatorów:
Dębicki, Kania, Kieturakis, Kieturakis, Kieturakis...*
* kierownicy ówczesnych 3 klinik chirurgicznych

Zebrał B.I.L.

do gory

Cennik zabiegów i czynności w przychodniach klinik i zakładów Akademii Lekarskiej w Gdańsku ... z 1946 roku

9 V 1946 r.
Kopia, mps.
AP - Gd, AMG, 24, s. 106 - 111.


Instytucje Samopłacący
Lp. Rodzaj zabiegów lub czynności złotych złotych

I. ANALIZY LEKARSKIE
1. Badanie krwi wraz z pobraniem materiału do badania:
a) chemiczne 200 300
b) na odczyn Bordet-Wassermanna 150 300
c) -"- -"- Widala lub Weil-Felixa 100 150
d) -"- grupy krwi 40 50
e) -"- pasożyty 50 75
f) -"- jałowość (posiew) 200 300
g) morfologiczne 150 250
h) na zawartość hemoglobiny 40 50
2. Badania treści żołądkowej:
a) ogólne 150 200
b) na krew lub bakterie 100 150
3. Badanie kału:
a) na jaja pasożytów 100 150
b) na krew utajoną 50 75
c) bakteriologiczne (dur, czerwonka) 250 400
4. badania moczu łącznie z badaniem mikrosk. osadu
moczowego:
a) ogólne jakościowe (kliniczne) 100 150
b) -"- ilościowe (chemiczne) 200 300
5. Badanie wydzielin na dwoinki Neissera wraz z pobraniem
materiału do badania:
a) mężczyźni 50 100
b) kobiety 75 150
6. Badanie na krętki blade Schaudina wraz z pobraniem
materiału do badania: 100 200
7. Badanie na pałeczki Loefflera wraz z pobraniem
materiału do badania 75 100
8. Badanie plwociny:
a) na laseczki Kocha lub włókna sprężyste
za każde 50 75
b) biologiczne (świnka morska)
na gruźlicę 500 750
c) wyosobnienie szczepu w hodowli 200 300
9. Badanie płynu mózgowo-rdzeniowego
lub opłucnego za każde 150 200

II. ANATOMIA PATOLOGICZNA
10. Badanie histopatologiczne
rozpoznawcze 200 400
11. Badania " ze specjalnym
barwieniem 300 500
12. Badania " rozpoznawcze
(intra operationem) 400 800
13. Sekcja naukowo-lekarska w Zakładzie lub poza zakł.
- za każdorazową umową
14. Balsamowanie zwłok - za każdorazową umową
15. Wykonanie preparatów makroskopowych
lub mikroskopowych - za każdorazową umową

III. CHOROBY CHIRURGICZNE
16. Ogólne badania chirurgiczne 30 60
17. Opatrunek powierzchniowy wraz ze wstrzyknięciem
surowicy przeciwtężcowej2 75 150
18. Opatrunek powierzchniowy powtórny 50 100
pp. 17 i 18 obowiązuje zwrot faktyczny wartości
zużytych materiałów opatrunkowych
19. Wycięcie pierwotne brzegów rany
i jej zeszycie 150 250
20. Nastawienie złamania wraz z opatrunkiem
ustalającym 150-450 300-900
21. Nakłucie klatki piersiowej, jamy brzusznej
stawów itp. 75 150
22. Drobne zabiegi chirurgiczne (nacięcia, mniejsze
amputacje, usunięcia ciał obcych, wyłuszczenie
drobnych guzów 200 300
23. Rektoskopia 100 150
24. Cystoskopia zwykła 200 300
25. Cystoskopia z kateteryzacją
moczowodów 300 500
26. Chromocystoskopia 250 500

IV. CHOROBY DZIECIĘCE
27. Badanie lekarskie 30 60

V. CHOROBY GARDŁA, NOSA I USZU
28. Cewnikowanie trąbek Eustachiusza (Cathererisatie),
mięsienie powietrzne (pneumomassage)
przedmuchanie uszu, tamponowanie nosa
za każdy zabieg 30 60
29. Usunięcie ciała obcego z nosa lub ucha,
za każdy zabieg 50 100
30. Inhalacja 50 100
31. Usunięcie muszli nosowych lub polipów nosa czy
też ucha, za każdy zabieg 100 200
32. Usunięcie polipów krtani 250 500
33. Przekłucie błony bębenkowej
(Paracentesis) 100 200
34. Operacja przegrody nosowej 600 1200
35. Usunięcie migdałka trzeciego 100 200
36. Usunięcie migdałków
podniebiennych 200 400
37. Endoskopia 250 500
38. Usunięcie ciała obcego z przełyku 250 500
39. Wykonanie wycinka próbnego z nosa lub ucha,
za każdy zabieg 100 200
40. Nacięcie ropnia około-
migdałkowego 100 200

VI. CHOROBY KOBIECE
41. Badanie ginekologiczne 30 60

VII. CHOROBY NERWOWE I UMYSŁOWE
42. Narada specjalistyczna (Consultatio) 100 150
43. Wstrzykiwanie podskórne
lub domięśniowe 30 60
44. Masaże, diatermia, elektryzacja itp.,
za każdy zabieg 75 150
45. Zabieg psychoterapeutyczny 150 300
46. Nakłucia podpotyliczne 200 400
47. Elektrowstrząs 200 400
48. Wystawienie świadectwa nagłości
dla psychicznie chorych 100 200
49. Wystawienie wywiadu lekarskiego
dla psychicznie chorych 200 400

VIII. CHOROBY OCZU
50. Badanie okulistyczne 30 50
51. Usunięcie ciała obcego z rogówki 60 100
52. Wyciśnięcie ziaren jaglicznych 100 200
53. Operacja gradówki (ohaazian) 200 400
54. Wyłuszczenie woreczka łzowego 250 500
55. Operacje powiekowe 250 500
56. Wyłuszczenie gałki ocznej 500 750
57. Wstrzykiwanie podspojówkowe, domięśniowe
dożylne za każdy zabieg 50 100

IX. CHOROBY SKÓRNE I WENERYCZNE
58. Badanie lekarskie 30 60
59. Badanie wydzieliny na dwoinki Neissera
(z pobraniem materiału)
a) u mężczyzny 50 100
b) u kobiety 75 150
60. Badanie na krętki blade Schaudinna
(z pobraniem materiału) 100 200
61. Wstrzykiwanie podskórne
lub domięśniowe 30 60
62. Wstrzykiwanie dożylne 50 100
63. Badanie krwi na odczyn Berdet-Wassermanna
z pobraniem materiału 150 300
64. Naświetlania:
a) lampą Sollux, Bacha, promieniami pozaczerwonymi
za każde naświetlenie 50 100
b) lampą Kromayera lub Jesioneka
d i t t o 100 200
c) lampą Finsena 150 300
d) aparatem Bucky'ego (promienie graniczne),
od 1-go pola 100 200
65. Jontoforeza 75 150
66. Elektroagulacja 100-200 200-400
67. Diatermia:
a) długofalowa, za każdy zabieg 75 150
b) krótkofalowa, za każdy zabieg 100 200

X. CHOROBY WEWNĘTRZNE
68. Badanie lekarskie 50 100
69. Odma płucna (po raz pierwszy lub każdorazowo
jej dopełnienie) 150 300

XI. CHOROBY ZĘBÓW I JAMY USTNEJ
70. Zbadanie jamy ustnej 30 60
71. Leczenie dziąseł (za każdą wizytę) 30 60
72. Usunięcie zęba
a) bez znieczulenia 50 100
b) w znieczuleniu miejscowym 75 150
c) w uśpieniu 200 400
73. Nacięcie ropnia:
a) po jego zamrożeniu 75 150
b) w uśpieniu 200 400
74. Wycięcie korzenia (resectio) 400 800
75. Usunięcie torbieli zębowej 600 1200
76. Opatrunek po zabiegu chirurgicznym
w jamie ustnej 30 50
77. Plomba amalgam, lub porcelanowa
a) bez leczenia 75 150
b) z leczeniem 150 300
78. Plomba cementowa
a) bez leczenia 50 100
b) z leczeniem 125 250
79. Ząb w protezie kauczukowej 300 600
80. Zaczepka metalowa 150 300
81. Korona lub ząb w przęśle z metalu 300 600
82. Licówka biała dopłata 100 150
83. Ząb Ritchmonda 700 1000
84. Korona lub ząb z palapontu 700 1000
85. Szyna:
a) lana łącznie z szynowaniem złamanej
szczęki 1200 2000
b) druciana łącznie z szynowaniem złamanej
szczęki 500 750
86. Reperacja protezy 300 600

XII. ELEKTROKARDIOGRAFIA
87. EKG:
a) zwykły (wraz z opisem) 250 500
b) z obciążeniem (wraz z opisem) 375 750

XIII. LECZENIE FIZYKALNE
88. Diatermia krótkofalowa
(za każdy zabieg) 100 200
89. Galwanizacja lub farodyzacja
(za każdy zabieg) 50 100
90. Lampa kwarcowa lub Solux
(za każde naświetlenie) 50 100
91. Kąpiel:
a) świetlna całkowita 50 100
b) dwukomorowa 50 100
c) czterokomorowa 100 200
92. Jonizaja:
a) obwodowa 50 100
b) śródmiąższowa 100 200

XIV. RADIOLOGIA
93. Prześwietlenie klatki piersiowej
(dla WP, UB, KWB) 50 -
a) -"- -"- -"- 100 200
b) -"- -"- -"-
ze zdjęciem na papierze 200 400
c) -"- -"- -"-
ditto na filmie 250 500
94. Prześwietlenie przełyku 150 300
95. Prześwietlenie żołądka i dwunastnicy 250 500
96. Prześwietlenie całego przewodu
pokarmowego 350 700
97. Badanie woreczka żółciowego 450 900
98. Urografia dożylna bez środka
kontrastującego 600 1200
99. Salpingografia bez środka kontrastującego
poza tym opłata za czynności
ginekologiczne 450 900
100. Wyrostek sutkowy kości skalistej
a) cztery zdjęcia 450 900
b) sześć zdjęć 500 1000
101. Zdjęcie zęba 60 100
1) na formacie 13x18 cm
a) w jednej płaszczyźnie 80 160
b) w 2-ch płaszczyznach 100 200
2) na formacie 18x24 cm
a) w 1-ej płaszczyźnie 120 240
b) w 2-ch płaszczyznach 150 300
3) na formacie 24x30 cm
a) w 1-ej płaszczyźnie 150 300
b) w 2-ch płaszczyznach 180 360
4) na formacie 30x40 cm 200 400
102. Naświetlanie:
a) powierzchowne za jedno pole 80 160
b) głębokie za jedno pole 100 200

Powyższy cennik uzyskał aprobatę Rady Wydziału Lekarskiego Akademii Lekarskiej w Gdańsku w dniu 9 maja 1946 r. i został zatwierdzony przez JM Rektora Akademii Lekarskiej w Gdańsku w dniu 9 V 1946 r. Cennik ten obowiązuje od dnia 15 maja 1946 r. aż do odwołania.

Odnalazł, do druku przygotował
prof. Zbigniew Machaliński
Przypisy:
a. Numerację poszczególnych zabiegów skorygowano.
b. Cennik opatrzono pieczęcią okrągłą Akademia Lekarska w Gdańsku - Prorektorat oraz podpisem prorektora ALG, prof. dr. Wilhelma Czarnockiego. Cennik zaopatrzono w komentarz dotyczący sposobu księgowania i obiegu dokumentów z tym związanych.
1. W związku z zachodzącymi zmianami w organizacji służby zdrowia, w tym szczególnie procesami prywatyzacji, będzie sprawą niezwykle interesującą przedstawienie czytelnikom Gazety AMG, "Cennika zabiegów i czynności w przychodniach klinik i zakładów Akademii Lekarskiej w Gdańsku w maju 1946 roku".
W dobie szalonych zmian w polityce, gospodarce, jak również w medycynie, spojrzenie wstecz uzmysłowi nam dorobek naszych poprzedników i zarazem pokaże, iż wiele rozwiązań, do których dążymy, było już dawno znanych. Nad dokumentem tym dysku-
towała Rada Wydziału Lekarskiego na 12 posiedzeniu w dniu 4 maja 1946 r. około godziny osiemnastej i na 13 posiedzeniu 9 maja 1946 r. również około godziny osiemnastej. W dyskusji zabierali głos m.in. profesorowie: Tadeusz Pawlas, Michał Raicher, Wilhelm Czarnocki i Ksawery Rowiński.
W komentarzu do cennika stwierdzono, iż kwoty wpłacone za zabiegi przez instytucje w całości Akademia przekaże Izbie Skarbowej, natomiast pieniądze przekazane za usługi medyczne przez pacjentów indywidualnie zostały w 70 % w Akademii, a w 30 % trafiały do Izby Skarbowej.
Powyższy cennik został opublikowany w 2 tomie Prac Zakładu Historii i Filozofii Nauk Medycznych, s. 100-106.
2. W wypadku ceny zabiegów dotyczących punktu 17 i 18, 19, 20, 22 doliczono koszty zużytych materiałów opatrunkowych.

do gory

Posiedzenia * TOWARZYSTWA * Zebrania


Polskie Towarzystwo Diagnostyki Laboratoryjnej Oddział Gdański
zaprasza na posiedzenie naukowo-szkoleniowe, które odbędzie się dnia 2 czerwca o godz. 10.00 w sali wykładowej Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego, ul. Smoluchowskiego 14. W programie:
1. Zastosowanie nowoczesnych technik biologii molekularnej we wczesnym wykrywaniu i prognozowaniu chorób nowotworowych - dr K. Bielawski, Pracownia Diagnostyki Molekularnej Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego
2. Firma Bayer prezentuje bogatą ofertę aparaturowo-odczynnikową.

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne
Oddział Gdański
zawiadamia, że dnia 7 czerwca o godz. 10.00 w hotelu "Gdynia" przy ul. Armii Krajowej 22 odbędzie się posiedzenie szkoleniowo-naukowe. W programie:
1. Menopauza i andropauza na progu drugiego tysiąclecia. Jak ustrzec się przedwczesnej starości i chorób podeszłego wieku? - prof. S. Zgliczyński, Klinika Endokrynologii w Warszawie
2. Niskie dawki estrogenów - postęp w HTZ - prof. T. Pertyński, Klinika Ginekologii i Chorób Menopauzy ICZMP Łódź
3. Activelle - zwiastun nowej koncepcji, skuteczna substytucja niskimi dawkami w okresie pomenopauzalnym - lek. K. Zdziechowska, firma NOVO NORDISK Warszawa.

Polskie Towarzystwo Neurologów Dziecięcych Oddział Gdański
zawiadamia, że w dniu 7 czerwca o godz. 12.00 w Myślęcinku k. Bydgoszczy odbędzie się zebranie naukowo-szkoleniowe. W programie:
1. Wpływ czynników środowiskowych na stan neurorozwojowy dzieci ryzyka - dr A. Mastalerz
2. Komputerowe zagrożenia u dzieci... i nie tylko - dr J. Kordalski.

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne
Oddział Gdański
zawiadamia, że dnia 16 czerwca o godz. 10.00 w Instytucie Położnictwa i Chorób Kobiecych AMG, ul. Kliniczna 1a odbędzie się posiedzenie szkoleniowo-naukowe. W programie:
1. Zespół HELP - prezentacja przypadku - dr med. L. Klimaszewski, lek. P. Długosz, Wojewódzki Szpital Zespolony w Gdańsku; dr med. K. Witczak-Malinowska, lek. K. Sikorska, Klinika Chorób Zakaźnych AMG
2. Zebranie sprawozdawczo-wyborcze.

Polskie Towarzystwo Pediatryczne
Oddział Gdański
informuje o posiedzeniu naukowo-szkoleniowym w dniu 20 czerwca o godz. 11.15 w sali wykładowej Wojewódzkiego Szpitala im. M. Kopernika w Gdańsku przy ul. Nowe Ogrody 1/6. Temat zebrania: Wybrane problemy gruźlicy wieku rozwojowego - dr A. Pustkowski, ordynator Oddziału Dziecięcego Gruźlicy i Chorób Płuc Szpitala Dziecięcego w Gdańsku- Oliwie.

do gory

Ogólnopolska Studencka Konferencja Kardiologiczna

Niezwykle owocnie i jednocześnie przyjemnie spędzili czas uczestnicy XIV Ogólnopolskiej Studenckiej Konferencji Kardiologicznej, która odbyła się w Gdańsku w dniach 12-13.05.2000. Organizatorem był Oddział Gdański Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz Studenckie Koło Naukowe przy I Klinice Chorób Serca. Honorowy patronat objął Jego Magnificencja Rektor Akademii Medycznej w Gdańsku prof. Wiesław Makarewicz. W ciągu dwóch dni w sali im. Prof. Michała Reichera przedstawiono prawie 60 prac studenckich z zakresu kardiologii, kardiochirurgii i kardioanatomii. Według słów przewodniczącego jury prof. Romana Pfitznera, który co roku ocenia prace jako juror, poziom prac z roku na rok jest coraz wyższy, coraz trudniej wybrać te najlepsze, a o wygranej decydują ułamki punktów. Wysokie jury, w którego skład wchodzili również dr hab. Jarosław Kasprzak z Łodzi, prof. Franciszek Walczak, dr Ewa Walczak oraz lek. Piotr Szymański z Warszawy jak również prof. Andrzej Rynkiewicz, dr hab. Jacek Kubica, dr Dariusz Kozłowski, dr Janusz Siebert i dr Tomasz Wierzba z Gdańska przyznało 4 nagrody indywidualne oraz 10 wyróżnień.
I nagrodę otrzymały 2 prace, które powstały w SKN przy Klinice Kardiochirurgii Instytutu Kardiologii Akademii Medycznej w Łodzi. Były to prace pt. "Hartowanie przez niedokrwienie na modelu izolowanego serca szczura" oraz "Wpływ L-argininy na ochronę mięśnia sercowego szczura poddanego niedokrwieniu i reperfuzji". II nagrodę otrzymały 2 prace ze SKN przy Samodzielnej Pracowni Elektrofizjologii Klinicznej Instytutu Kardiologii w Warszawie. Były to prace pt. "Ocena przewodzenia śród- i międzyprzedsionkowego u chorych z ogniskowym i nieogniskowym migotaniem przedsionków" oraz "Zwiększona dyspersja załamka P jako nowy czynnik zagrożenia migotaniem przedsionków". Jury przyznało 2 równorzędne trzecie nagrody: "Czy bezpośrednia stymulacja pęczka przedsionkowo-komorowego jest możliwa? - morfologiczne konsekwencje prób implantacji", której autorami są Marcin Ciszkowicz i Rafał Kamiński z SKN przy Zakładzie Anatomii Klinicznej A M w Gdańsku oraz praca pt. "Niedomykalność zastawki trójdzielnej jako istotny czynnik zwiększający ryzyko dyslokacji elektrody stymulatora" zaprezentowana przez studentów SKN przy Samodzielnej Pracowni Elektrofizjologii Klinicznej Instytutu Kardiologii w Warszawie. W kategorii kół naukowych jury przyznało 4 nagrody. I nagrodę - nagrodę prezesa PTK przyznano SKN przy Samodzielnej Pracowni Elektrofizjologii Klinicznej Instytutu Kardiologii w Warszawie. II nagrodę otrzymało SKN przy Klinice Kardiochirurgii Instytutu Kardiologii A M w Łodzi. III nagroda przypadła SKN przy Zakładzie Anatomii Klinicznej A M w Gdańsku. IV nagrodę przyznano SKN przy II Klinice Chorób Serca A M w Gdańsku.
Konferencyjne wieczory uczestnicy spędzili na szalonej dyskotece w klubie Metro we Wrzeszczu oraz delektując się pieczonym dzikiem i doskonałym bigosem w leśniczówce Borodziej niedaleko Sopotu. Za pomoc w organizacji konferencji organizatorzy dziękują głównemu sponsorowi firmie SERVIER Polska oraz firmom: Bayer, BMS, EGIS Polska, MSD, SCHWARZ PHARMA, Pfizer, PTH Centertel, Technoservice.
Myślę, że większość uczestników podzieli pogląd, że Ogólnopolska Studencka Konferencja Kardiologiczna dzięki niepowtarzalnemu klimatowi, wysokiemu poziomowi prac, gorącym dyskusjom po każdej prezentacji i dzięki wspaniałej atmosferze podczas wieczorów towarzyskich zyskuje coraz większą popularność wśród młodych naukowców, a miasto Gdańsk powoli wyrasta na stolicę polskiej studenckiej kardiologii.

Adam Grzybowski
SKN przy I Klinice Chorób Serca AMG

do gory

Kongres Naukowy Młodych Medyków


W dniach 13-15 kwietnia 2000 r. odbył się w Warszawie Kongres Naukowy Młodych Medyków. Jako członkowie Koła Kardiologicznego przy I Klinice Chorób Serca postanowiliśmy zaprezentować na tymże Kongresie nasze prace naukowe.
Do Warszawy wyjechaliśmy w 13 kwietnia rano. Po kilkugodzinnej podróży wysiedliśmy przed Dworcem Centralnym i udaliśmy się do siedziby STN Akademii Medycznej w Warszawie, gdzie zostaliśmy zarejestrowani. Następnie pojechaliśmy do małego hotelu, w którym mieliśmy nocować. Znajdował się on w dzielnicy Ursus. Niewątpliwą atrakcją lokalizacji hotelu było to, że bezpośrednio nad nim przelatywały samoloty lądujące na lotnisku - to pozwoliło nam na podziwianie różnych modeli jumbojetów.
Po dokonaniu wstępnej oceny umiejętności pilotów rozmaitych linii lotniczych udaliśmy się na bankiet powitalny do restauracji "Wilanów". W czasie bankietu, podczas degustacji pysznych specjałów, przygrywał nam zespół muzyczny, co wprawiało wszystkich w znakomity nastrój. Po mile spędzonym wieczorze powróciliśmy do hotelu, aby nabrać sił do przedstawienia naszych prac.
Uczestnicy mogli prezentować wyniki swoich badań w następujących sesjach: choroby wewnętrzne; ginekologia i położnictwo; pediatria; anatomia i fizjologia; chirurgia i ortopedia; neurologia i psychiatria; stomatologia; biologia komórki; wolny temat i oczywiście kardiologia. Ogółem zaprezentowano 177 prac w sesjach ustnych i plakatowych. Obrady odbywały się w Międzynarodowym Centrum Biocybernetyki PAN przy ulicy Trojdena.
Nasza sesja rozpoczynała się o godz. 11.00, więc po przebudzeniu mieliśmy jeszcze trochę czasu, aby przygotować się do naszych prezentacji. Występowaliśmy zarówno w sesji ustnej (Bartosz Curyłło i Maciej Minikowski), jak i plakatowej (Marek Wiśniewski). Swoją pracę miał także przedstawić Adam Grzybowski, lecz niestety choroba pokrzyżowała te plany. Jego pracę przedstawił Marek, jak się później okazało godnie go zastępując. A oto tematy naszych prac:
- Związek polimorfizmu ScaI genu przedsionkowego czynnika natriuretycznego z przebytym zawałem mięśnia sercowego i wielonaczyniową chorobą wieńcową - pracę przedstawił Maciej Minikowski;
- Związek polimorfizmu genu receptora angiotensyny II z występowaniem incydentów wieńcowych po zabiegach rewaskularyzacyjnych - obserwacja prospektywna - praca zaprezentowana przez Bartosza Curyłło;
- Próba oceny skuteczności farmakologicznej terapii hipotensyjnej u pacjentów leczonych przez lekarzy pierwszego kontaktu w Polsce. Statystyka opisowa - praca autorstwa Adama Grzybowskiego;
- Terapia nadciśnienia tętniczego w Polsce - standardy a rzeczywistość - praca Marka Wiśniewskiego.
Po naszych wystąpieniach udaliśmy się do hotelu, aby zażyć odprężającej kąpieli i chwilkę odpocząć, ponieważ czekała nas jeszcze dyskoteka. Przed imprezą mieliśmy jeszcze nieco czasu, aby obejrzeć stolicę nocą. Zabawa odbywała się w klubie Wektor X i bawiliśmy się tam wspaniale. Do hotelu wróciliśmy bardzo późno i zmęczeni zasnęliśmy natychmiast kamiennym snem.
Następnego dnia nastąpiło ogłoszenie wyników i rozdanie nagród, które było poprzedzone wykładem prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza pt. "Seksuologia u progu XXI wieku". Musimy przyznać, iż wykład był bardzo interesujący - momentami byliśmy zaskoczeni doniesieniami, które przedstawił prof. Lew-Starowicz, a i powodów do śmiechu nie brakowało. Podczas rozdania nagród okazało się, że prace na temat farmakoterapii nadciśnienia tętniczego w Polsce otrzymały nagrodę Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, a prace badające związek polimorfizmu genów z chorobami układu sercowo-naczyniowego zyskały uznanie w oczach przedstawicieli Komitetu Badań nad Miażdżycą. Ponadto praca przedstawiana przez Macieja Minikowskiego została wyróżniona przez jurorów. Główną nagrodę w sesji kardiologicznej zdobyły prace Koła przy Katedrze i Klinice Chorób Wewnętrznych i Kardiologii AM w Warszawie, które badały przebieg odpowiedzi zapalnej u chorych z ostrymi zespołami wieńcowymi.
Chcieliśmy wyrazić wyrazy wdzięczności kierownikowi I Kliniki Chorób Serca prof. Andrzejowi Rynkiewiczowi za możliwość przeprowadzenia badań i okazaną pomoc. Dziękujemy również doc. Jackowi Kubicy i dr Leszkowi Mierzejewskiemu za opiekę nad naszym Kołem. Specjalne podziękowania kierujemy do kierownika Katedry i Zakładu Biologii i Genetyki prof. Janusza Limona, którego współpracownicy: Karolina Ochman, M. Krokoszyńska, Bartosz Wasąg i Bożydar Demianowicz są współautorami prac o tematyce genetycznej. Dziękujemy też doktorom: Marcinowi Gruchale, Radosławowi Targońskiemu i Witoldowi Dubaniewiczowi.

Bartosz Curyłło
Studenckie Koło Kardiologiczne
przy I Klinice Chorób Serca IK AMG

do gory

Kongres Amerykańskiego Towarzystwa Neurochirurgów im. Harveya Cushinga - AANS (Harvey Cushing Society of Neurological Surgeons)

W dniach od 8 do 13 kwietnia odbył się w San Francisco doroczny kongres największego z 5 działających w Stanach Zjednoczonych towarzystwa neurochirurgicznego. Wyróżnia się ono spośród 4 pozostałych (American Academy of Neurosurgery, Congress of Neurological Surgeons, Neurosurgical Society of America i Society of Neurological Surgeons) tym, że swym działaniem obejmuje również Kanadę i Meksyk. W czasie kongresu odbyło się także Walne Zgromadzenie Światowej Federacji Towarzystw Neurochirurgicznych. Pierwotnie miało się ono odbyć jesienią w Lahore (Pakistan), ale zostało odwołane z powodu przewrotu wojskowego. Uczestniczyło w tej imprezie naukowej i organizacyjnej 3 przedstawicieli z Polski - prezes Polskiego Towarzystwa Neurochirurgów - prof. Tomasz Trojanowski i dwaj delegaci do Światowej Federacji, doc. Marek Pastuszko z Warszawy i niżej podpisany. Miejscem obrad było centrum kongresowe Moscone Convention Center gromadzące ponad 3000 uczestników z całego świata. Ponad 800 referatów i doniesień prezentowano na kilkudziesięciu salach. Tematyka była bardzo różnorodna i obejmowała wszystkie działy neurochirurgii. Wśród tematyki najbardziej awangardowej można wymienić terapię genową guzów mózgu, leczenie ruchów mimowolnych, w tym choroby Parkinsona, m.in. przewlekłym drażnieniem jądra podwzgórzowego (STN), operacje endoskopowe i przy użyciu neuronawigacji, wewnątrznaczyniowe leczenie tętniaków przy pomocy odczepialnych sprężynek i in. W neurotraumatologii ciekawe i budzące nadzieje były prace eksperymentalne nad pobudzeniem rdzenia do regeneracji wszczepianiem macierzystych komórek embrionalnych. Właściwie trudno wymienić wszystkie pola zainteresowań w prezentowanym materiale.
Godna uwagi jest sama postać patrona AANS, dobrze znanego z wielu dziedzin medycyny, Harveya Cushinga, który jeszcze za życia wyraził zgodę na umieszczenie swego nazwiska w nazwie towarzystwa. Oto okazuje się, że był on w bliskich relacjach z prezydentem F. D. Rooseveltem (FDR). Najstarszy syn prezydenta, James, gubernator Nowego Jorku, poślubił w 1930 r. córkę Cushinga, Betsey. Roosevelt został wybrany prezydentem w 1932 r. i w tym samym roku przyszła na świat wnuczka obu wybitnych dziadków. Chociaż Cushing był związany z obozem republikanów i nie podzielał wielu programowych reform w ramach głoszonego przez FDR new deal, nawiązali bardzo ciepłe stosunki. W 1934 r. Cushing został zaproszony przez Biały Dom do uczestnictwa w Medycznym Komitecie Doradczym, części Komitetu Bezpieczeństwa Ekonomicznego (CES), którego zadaniem było opracowanie "praktycznych środków dla poprawy opieki medycznej grup społecznych o niższych dochodach". Przy pewnym sceptycyzmie co do reform socjalnych, Cushing był zdecydowanym zwolennikiem polityki zagranicznej FDR, zwłaszcza po swojej wizycie w Europie w latach 30., kiedy dostrzegł nadciągającą burzę.
Jednym z zadań postawionych przed Walnym Zgromadzeniem Światowej Federacji było ustalenie miejsca światowego kongresu w roku 2005. Ostra rywalizacja objęła 5 kandydujących miast: Hong Kong (Chiny), Kair (Egipt), Marokko (Marakesz), Durban (RPA) i Istambuł (Turcja). Po ciekawych prezentacjach, ilustrowanych filmami wideo i ponawianych głosowaniach, wygrał Marakesz.

prof. B. L. Imieliński

do gory

XV Kongres Europejskiego Towarzystwa Urologicznego


W dniach 12-15 kwietnia bieżącego roku odbył się w Brukseli piętnasty kongres EAU. Tradycyjnie już, bo po raz szósty Klinika Urologii zorganizowała grupowy wyjazd celem wzięcia udziału w tym największym corocznym spotkaniu naukowym urologów naszego kontynentu. W skład 42-osobowej grupy weszło 21 lekarzy i 19 pielęgniarek z kliniki i oddziałów urologicznych Szpitali w Elblągu, Kościerzynie, Gdańsku-Zaspie, Wejherowie i Słupsku oraz dwie przedstawicielki sponsorującej firmy.
W trakcie obrad przedstawiliśmy jedyny zaakceptowany z Polski film naukowy pt. "Extra peritoneal radical cystectomy and sigmoid neo-bladder with tenyomyotomy". Niewątpliwym wyróżnieniem dla nas było zamieszczenie go w sesji szkoleniowej i prezentacja na głównej sali obrad. Oprócz niewątpliwych korzyści naukowych i zawodowych uczestnicy wywieźli niezapomniane wrażenia z imprez towarzyszących Kongresowi, a szczególnie z nocnego spotkania na Rynku Głównym starej Brukseli oraz z ubranym z tej okazji w strój urologa Maneken Pis. Komfortowy autokar użyczony nam przez niezawodną starogardzką Polfarmę pozwolił zrealizować również część turystyczną wyjazdu, tzn. zwiedzenie Antwerpii i Amsterdamu oraz przejazd przeszło 30-kilometrową groblą chroniącą Holandię przed zagrożeniami Morza Północnego.

prof. Kazimierz Krajka

do gory

Spacerkiem po aptekach japońskich (4)


Dorota Budźko

W depaato - większych domach towarowych można z reguły znaleźć dział apteczny. Przeważnie wygląda tak jak indywidualna apteka otwarta dla ludności; dostępu do farmaceuty i środków silnie działających strzegą regały ze środkami "obojętnymi" i innymi artykułami higieniczno-kosmetycznymi. Różnica polega na tym, że dział apteczny nie jest w żaden specjalny sposób wydzielony z całości powierzchni piętra sklepu, nie ma tu ani rolet ani drzwi. Informacja o punkcie aptecznym jest umieszczana oczywiście przy samym punkcie oraz na głównej tablicy informującej o aranżacji wnętrza sklepu. W bardzo dużych domach towarowych informację o lokalizacji apteki, jak i każdego innego działu, można uzyskać w punkcie informacyjnym lub z wydawanych przez placówkę w formie folderów lub książeczek małych przewodników.


KAMPOO - CHIŃSKIE APTEKI

Podążam pasażem handlowym przed siebie. Jest to uliczka sklepów, restauracyjek, punktów usługowych i miejsc rozrywki zadaszona wysoko nad głowami przechodniów (na poziomie naszego drugiego, a japońskiego trzeciego piętra; w języku japońskim nie funkcjonuje bowiem pojęcie "parter", najniższą naziemną kondygnację określa się tu "pierwszym piętrem"). W paru punktach przecinają ją identyczne, prostopadłe zaułki. Uliczki na obrzeżach, choć jeszcze nie zadaszone, też spełniają podobne funkcje. Wszystkie razem tworzą coś na kształt centrum handlowego, którego wyróżnikiem są jednakowe dekoracje oraz... odwiedzający klienci. Zatrzymuję się na jednym ze skrzyżowań; dla bezpieczeństwa kupujących i korzystających z usług centrum zamontowano tu światła drogowe. Staję na czerwonym świetle. Czekając na zmianę sygnalizacji rozglądam się ciekawie dookoła, odwracam się nieco i... stojąc ciągle w miejscu staję "nos w nos" z solidnym słoikiem "na szlif" o intrygującej zawartości i jak najbardziej wyraźnym acz niezrozumiałym opisie w chińskich piktogramach. Obok znajdują się podobne słoiki, różnicuje je tylko kolorem, formą, fakturą i sposobem rozdrobnienia zawartość. Czuję "coś" znajomego w atmosferze miejsca. Przyglądam się dalej temu, co tkwi w sąsiedztwie słoików: ceramiczne naczynia, kamień, drewniane narzędzie do ucierania proszków, figurka mędrca, skorupa żółwia, poroże, zasuszony konik morski, zakonserwowana w innym słoiku część organów wewnętrznych bydła (przynajmniej tak mi się wydaje)... Ciekawość wiedzie mnie za róg, ku sąsiedniej witrynie (nie znajduję tu już żadnej kolekcji, jedynie japońskie i chińskie inskrypcje) i wejściu. Kolejne już zielone światło schodzi teraz na drugi plan. Zaskoczona nieco, iż drzwi nie chcą się otworzyć przede mną same, rozsuwam je i wchodzę do środka; albo nie wszędzie jeszcze dotarły fotokomórki albo tradycje rządzą się swoimi prawami. Na ścianie dostrzegam rysunek sylwetki człowieka, to mapa punktów i medrian, obok biurko założone książkami, przy nim karashishi - rzeźba chińskiego smoka, wokoło na regałach pudełka i buteleczki, zapewne ze "słabiej" działającymi medykamentami. Za regałami szklana ścianka, przez którą widać szuflady (porządek w nich określa nie alfabet łaciński a kanji) i postać w zielonkawym fartuchu, pojawiającą się szybko obok mnie. Jest rada, że może podzielić się ze mną swoją wiedzą, szczególnie, że nie ma w tym czasie innych pacjentów wymagających porady. Aptekarka parę razy znika za szybą by po powrocie z dumą wyłożyć na biurku i zademonstrować część posiadanych lekarstw: pęcherzyk wołu, sproszkowane rogi jelenia, kamień z przewodu żółciowego konia, suszoną krew świni, suszone ślimaki... Opowiada o rzeczach istotnych przy ich pozyskiwaniu, zastosowaniu. Ceny niektórych środków przekraczają moje wyobrażenia. Aż kręci się w głowie; i to nie tylko od cen, same preparaty mają bowiem dość "oryginalny" zapach. Po wyjściu mogę je sobie jeszcze "utrwalić" gdyż dostępne w tej aptece środki, łącznie z odnośnymi jednostkami chorobowymi, są wypisane i wyeksponowane w witrynie. Piękny to przykład chińskiego i japońskiego zapisu pionowego - zapis taki czyta się od prawej do lewej...

W siódmym wieku naszej ery Japonię po raz pierwszy zalała fala obcych wpływów. Wyspiarski kraj począł ulegać "wspaniałościom" kultury chińskiej. Z czasem, tak jak i buddyzm, zaadoptowano w Japonii chiński sposób lecznictwa. Z Państwa Środka poczęto sprowadzać roślinne, zwierzęce i mineralne substancje lecznicze, których nie można było pozyskać w samej Japonii oraz sprawujących nad nimi kontrolę specjalistów. W aptekach o długich tradycjach można jeszcze dziś zobaczyć stare dokumenty przewozowe, pozwolenia na import precyzyjnie ustalonych ilości ściśle określonych surowców medycznych i paszporty osób zaangażowanych w ten proceder. Najlepszym przykładem jest Kanazawa (prefektura Ishikawa) - wszak od aptecznego zaplecza Chin dzieliło ją tylko Morze Japońskie. W dziewiętnastym wieku Japonia ustąpiła po raz drugi. Przenikające wówczas do izolowanego dotąd państwa światowe trendy zrewidowały i zmodyfikowały obowiązujące dotychczas kanony japońskiego życia. Choć obecnie w Japonii podstawą systemu lecznictwa jest medycyna konwencjonalna to apteki chińskie nie zostały przez nią zupełnie wyparte. Co więcej, jest ich dużo i wcale nietrudno do nich dotrzeć. Czas sprawił jedynie, że bardziej się zjaponizowały. Metody diagnozowania i leczenia według chińskiej sztuki odbiegają od metod konwencjonalnych. Organizm jest traktowany jako zminiaturyzowany obraz wszechświata, a stan jego zdrowia uzależniany od harmonijnego przepływu energii. Ten ostatni może być modyfikowany m.in. sposobem odżywiania, stąd w chińskiej medycynie rola warzyw, kwiatów, zbóż, przypraw, owoców, naparów, ziół aromatycznych, mięsa, owoców morza i innych środków pochodzenia zwierzęcego. W aptece chińskiej nie wymaga się recepty, aptekarz diagnozuje i ordynuje sam wykorzystując wiedzę, jaką posiada. Co może dziwić, po poradę doń przychodzą często lekarze medycyny konwencjonalnej. W Japonii nie bardzo można pozwolić sobie na urlop chorobowy. Nigdy więc nie zawadzi mieć przy sobie wzmacniających ziołowych pigułek z chińskiej apteki.


APTEKI SZPITALNE

Przez obszerną szpitalną izbę, w której pacjenci regulują sprawy związane z opieką medyczną przechodzę prawie codziennie. W godzinach przedpołudniowych zawsze panuje tu tłok, wszystkie miejsca siedzące są zajęte, a do rozmieszczonych z trzech stron pomieszczenia szesnastu okienek ustawiają się kolejki. Oczekiwanie urozmaicają ustawione pod ścianą: telewizor i akwarium (rybki nie są naturalne, to rodzaj projekcji wideo...). Tutaj właśnie dokonuje się rejestracji na zabiegi i konsultacje oraz opłaca się refundowane w części przez fundusz kenko-hoken czyli fundusz ubezpieczenia medycznego rachunki za otrzymane świadczenia. Tutaj też przychodzi się po lekarstwa. Z zewnątrz okienko apteki wygląda skromnie; mogę zobaczyć tylko komputer, koperty z przygotowanymi lekami i ekspediujących farmaceutów. Na ścianie wyświetlacz numerów sygnalizuje, które recepty zostały już przygotowane. Dopiero po siedmiu miesiącach tych pobieżnych obserwacji nadchodzi dzień, w którym mam się przekonać jak rozbudowana placówka kryje się za okienkiem. Kierownik apteki powierza mnie w dobre ręce. Najpierw zwiedzam pomieszczenia przyległe do sali ekspedycyjnej, potem znacznie bardziej rozległą, niższą kondygnację. "Na deser" zostaję zabrana do nowych pomieszczeń, gdzie już wkrótce cała apteka ma się przeprowadzić. Trwają tam jeszcze ostatnie przed oficjalnym odbiorem przygotowywania. Farmaceuci sprawdzają poprawność wykonania tego, co dla siebie sami zaprojektowali. Wszystko błyszczy nowością i aż zaprasza do pracy. W części sterylnej moją uwagę zwracają nawiewy laminarne z obustronnym dostępem do loży i krzesła pozwalające na całkowitą regulację stopami, bez konieczności użycia rąk. Oprowadzający dumnie pokazują zmodernizowaną maszynę do przygotowywania proszków i zamykania ich w saszetkach. Wyprężają też pierś wskazując na ustawione w rogu nowej sali ekspedycyjnej cylindryczne, pełne szufladek urządzenie. To automat sortujący ampułki, oszczędzi pracy i zmniejszy prawdopodobieństwo zajścia pomyłki. Mimo tego, że Stany Zjednoczone Ameryki pod pewnymi względami imponują Japończykom, tu mieszkańcy wysp nie mają się czego wstydzić; jeden z towarzyszących mi farmaceutów wrócił właśnie zza oceanu ale czegoś podobnego tam nie widział...

do gory

Przeczytane........


Sztuka nie zna granic

Karol Szymanowski (1882-1937), słynny kompozytor, pisał do swojego przyjaciela muzykologa Zdzisława Jachimeckiego: "kiedy ludzie nareszcie zrozumieją, że sztuk samorodnych nie ma. Każdy artysta jest arystokratą, który musi mieć za sobą 12 pokoleń złożonych z Bachów i Beethovenów - jeśli jest muzykiem, Sofoklesów i Szekspirów - jeśli jest poetą i dramaturgiem. Jeśli się wyprze przodków lub ich nie uzna, to pomimo największego nawet talentu będzie bezdusznym dyletantem".
Z felietonu polemicznego Karola Szymanowskiego
z Adamem Wieniawskim, kompozytorem i pedagogiem

Wielka prawdziwa narodowa sztuka może się rozwijać jedynie w atmosferze największej swobody, nie oglądając się na żadne ciasne apriorystyczne formułki i nie opierając się na żadnych ideowych "protezach" stworzonych "ad usum" przez tych, co na własnych nogach chodzić nie umieją.
J. Waldorff "Serce w płomieniach", 1980 r.

Wyjątki wybrał prof. Romuald Sztaba

do gory

STRONA GŁÓWNA     WSTECZ