strona główna > uczelnia > gazeta AMG > archiwum gazety AMG

ASCII Część 1 GAZETY >>

Spis treści - część 2

Redakcja



Uroczystość w Bibliotece Głównej 14 grudnia 1999 r.

Biblioteka Główna AMG po remoncie

14 grudnia minionego roku był datą szczególną w życiu Biblioteki Głównej AMG. W obecności władz Uczelni z JM Rektorem prof. Wiesławem Makarewiczem, przedstawicieli Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej z prezesem prof. Maciejem Grabskim, licznych zaproszonych gości odbyła się uroczystość otwarcia Biblioteki po remoncie połączona z wigilijnym opłatkiem i poświęceniem placówki przez abp. Tadeusza Gocłowskiego.
Jak przewiduje scenariusz obowiązujący w takich okolicznościach, były przemówienia, serdeczności, gratulacje od zaprzyjaźnionych bibliotek Trójmiasta, kolędy w wykonaniu Chóru AMG, łamanie opłatkiem, mnóstwo życzeń i lampka wina. Dodatkowym akcentem była wystawa 300 najnowszych zagranicznych książek medycznych i wydawnictw multimedialnych przygotowana przez International Publishing Service z Warszawy. Wszystko to stanowiło uroczyste podsumowanie remontu, którego zakończenia z utęsknieniem wyczekiwano i który stworzył dogodne warunki pracy i nauki wszystkim czytelnikom.
Gości, a następnego dnia studentów i pracowników naukowych, zaproszono do odnowionych, odświeżonych pomieszczeń. Wybłyszczone parkiety, wypolerowane posadzki, nowe okna, wykładziny, nowa sala seminaryjna - wszystko to jakże niezbędne, i wcale nie drugorzędne dla komfortu pracy czytelników. Należy wierzyć, iż czytelnicy będą w pełni usatysfakcjonowani.
A bibliotekarze? Zapewne i oni będą mieli wiele satysfakcji z lepszych warunków pracy. Jednak 14 grudnia nade wszystko cieszyli się z ukończenia prac remontowych i porządkowych, w których mieli niemały udział. I z gości. I z przyjaciół - zarówno z Uczelni, jak i innych bibliotek Trójmiasta. Należy życzyć, by tych ostatnich nigdy Bibliotece nie brakowało.

D.G.

Wystąpienie JM Rektora

Dostojni Goście, Szanowni Państwo,
W zaproszeniu na dzisiejszą uroczystość dyrektor mgr Józefa de Laval nieprzypadkowo umieściła znamienną sentencję Ksiegi posiadają więcej mądrości, niźli to o niej wszyscy wiedzą śmiertelni (Richardus de Bury, 1281-1345). Biblioteka jest bowiem w oczywisty sposób centralną instytucją w Uczelni - niezbędnym warsztatem działalności naukowej i dydaktycznej.
Cieszymy się więc ogromnie, że po kilkumiesięcznym remoncie możemy ją ponownie udostępnić użytkownikom. Zakres podjętych prac modernizacyjnych, których łączny koszt wyniósł 570 tys. zł nie byłby możliwy bez pomocy Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Fundacja w ramach programów LIBRARIUS i SUBIN przyznała nam dotację w łącznej wysokości 210 tys. zł, co pokryło 37% kosztów całego remontu.
Pragnę więc bardzo serdecznie podziękować Zarządowi Fundacji, a w szczególności Panu prezesowi prof. Maciejowi Grabskiemu i Pani Elżbiecie Boulangé-Niwińskiej, których mamy przyjemność i zaszczyt gościć, za przychylność i przyznanie nam grantu, co niejako "wymusiło" zaangażowanie Uczelni i doprowadzenie całego przedsięwzięcia do szczęśliwego końca.
Pragnę wyrazić nadzieję, że modernizacji budynku Biblioteki będzie także towarzyszyć rozbudowa księgozbioru i poprawa wyposażenia. W najbliższej już przyszłości mogę obiecać utworzenie kilku stanowisk komputerowych dla studentów, umożliwiających swobodny dostęp do internetu i korzystanie z multimedialnych programów i zasobów dydaktycznych dostępnych na dyskach kompaktowych.
Gorące podziękowania kieruję do całego personelu Biblioteki z dyrektor mgr Józefą de Laval, jak też do służb technicznych Akademii z dyrektorem inż. Zbigniewem Krawcem za sprawne przygotowanie i przeprowadzenie remontu. Dziękuję także firmom wykonawczym za terminowość i wysoką jakość wykonanych prac. Dziękuję bardzo i mam nadzieję, że Biblioteka będzie teraz jeszcze lepiej służyła swoim czytelnikom.

Szanowni Państwo,
Otwarcie Biblioteki odbywa się w czasie, kiedy wszyscy poddajemy się nastrojowi zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia.
Niech będzie to także czas zadumy nad tym, czy godnie
i dobrze wypełniamy swoje obowiązki wobec pacjentów,
studentów i naszych nauczycieli? Czy przyczyniamy się, każdy na miarę swoich możliwości, do pomyślności naszej Ojczyzny?
Życzę nauczycielom akademickim, studentom i wszystkim pracownikom naszej Akademii i Szpitali Klinicznych, by Święta Bożego Narodzenia upłynęły w pokoju, zdrowiu i radości. Życzę wszystkim Wesołych Świąt.

prof. Wiesław Makarewicz
Rektor

Słowo o Bibliotece

Dzisiejsza uroczystość, odbywająca się w czasie szczególnie pięknym, u progu Świąt Bożego Narodzenia, poświęcona jest w zasadniczej części oddaniu do użytku Czytelnikom gmachu Biblioteki Głównej. Dla wielu osób kończy się więc czas oczekiwania na otwarcie po dość długiej i zapewne dokuczliwej przerwie, spowodowanej modernizacją i remontem. Jego realizację i pomyślne zakończenie zawdzięczamy subwencji z Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej i środkom wyasygnowanym z budżetu Uczelni.
Czasy dla bibliotek nigdy nie były łatwe, tworzenie i rozwój bibliotek zawsze wymagały ludzi bez reszty oddanych książce i mecenatu. Ta placówka jest w tym szczęśliwym położeniu, że tworzyli ją znakomici bibliotekarze i zawsze patronowały jej władze Uczelni, które zapewniły Bibliotece szczególne miejsce w strukturze Szkoły.
Twórcami biblioteki byli przede wszystkim dr Adam Bocheński, budowniczy tego gmachu i mgr Maria Bugno, która z gromadzonych zbiorów uczyniła prawdziwy warsztat pracy naukowej i ośrodek informacji medycznej.
Jak wielką wagę przywiązywano do działalności Biblioteki i roli w organizmie Uczelni może świadczyć to, że członkami pierwszej komisji bibliotecznej byli wielcy profesorowie Włodzimierz Mozołowski i Stanisław Hiller, współtwórcy tej Uczelni, a pierwszym wzniesionym obiektem rozbudowującej się Akademii był budynek Biblioteki, a dopiero w dalszej kolejności oddawano do użytku osiedle studenckie i Budynek Zakładów Teoretycznych.
Otwarty uroczyście 1 października 1968 roku budynek po latach - przeszło trzydziestu - wymagał już renowacji. Tę pilną potrzebę można było zrealizować dzięki środkom uzyskanym z programu LIBRARIUS, którego celem nadrzędnym było wspomaganie bibliotek naukowych, a hasłem - aby dobrzy mogli być lepsi. To powód do dumy, że nasza Biblioteka na 61 wnioskodawców, mogła się znaleźć w gronie 12 beneficjantów ostatniej edycji konkursu.
Otrzymana z programu LIBRARIUS kwota 150.000 zł dała początek dalszym działaniom.
Władze Uczelni wydzieliły z budżetu kwotę 360.000 zł. Kiedy jednak okazało się, że do zakończenia zaplanowanego etapu modernizacji zabrakło już środków, Fundacja przyznała 60.000 zł z programu SUBIN.
Pragnę w tym miejscu wyrazić głęboką wdzięczność panom Rektorom Politechniki Gdańskiej i Uniwersytetu Gdańskiego, którzy docenili rolę tej placówki w środowisku naukowym Trójmiasta i wniosek władz Akademii Medycznej do Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej gorliwie poparli.
Przeprowadzony remont, za kwotę 570.000 miał na celu przede wszystkim polepszenie podstawowej funkcji biblioteki, tj. obsługę czytelników, stworzenie wygodnego, jasnego i ciepłego miejsca pracy i nauki. Na całość prac złożyły się:
- wymiana okien w całym budynku
- wymiana instalacji grzewczej
- zmodernizowanie urządzeń wentylacyjnych
- wymiana instalacji elektrycznej i oświetlenia czytelń
- podwieszenie sufitów
- położenie nowych podłóg w czytelniach i wypożyczalni
- zainstalowanie nowej windy na książki.
Biblioteka jako instytucja źle znosi takie wstrząsy, ale dziś otwiera swoje podwoje dla użytkowników, nie tylko odświeżona, ale także zmodernizowana pod względem merytorycznym. Jej zasoby liczą przeszło 550.000 jednostek, bieżąco nabywa się 680 tytułów czasopism, w tym zagranicznych 346. Zamknięto katalogi kartkowe, w zamian czytelnicy znajdą w komputerach informację o zbiorach nabytych w ciągu ostatnich 5 lat, tj. opisy około 20 tys. książek i zasoby czasopism zagranicznych od 1993 roku. Wszyscy czytelnicy są zarejestrowani w wypożyczalni w systemie komputerowym.
Na korzystających od wielu lat w uczelnianej sieci z baz MEDLINE czy Current Contents czeka nowa baza bibliograficzna - EMBASE, której drukowanym odpowiednikiem jest znane z 41 serii tematycznych wydawnictwo Excerpta Medica. Udostępnienie tej wielkiej bazy stało się możliwe dzięki wstąpieniu naszej Biblioteki do konsorcjum polskich bibliotek uczelni medycznych.
Posiadany sprzęt komputerowy oczywiście nie tylko szybko się starzeje, ale jest nie wystarczający, aby rozszerzyć ofertę dla szerokiego grona czytelników także o nowe formy, jakimi są multimedia i jakie demonstrowane są na towarzyszącej nam wystawie.
I chociaż zmodernizowana czytelnia informacji naukowej czeka na wyposażenie, mam nadzieję, że odnowione wnętrze Biblioteki spełni chociaż w części oczekiwania czytelników.
W imieniu wszystkich użytkowników Biblioteki i własnym wyrażam gorącą wdzięczność panu prezesowi Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej prof. Maciejowi Grabskiemu za życzliwe potraktowanie wniosku Akademii Medycznej w Gdańsku, za przekazanie nam środków, które pozwoliły na realizację tak szeroko zakrojonych prac.
Władzom Uczelni, zwłaszcza panom rektorom prof. Zdzisławowi Wajdzie i prof. Wiesławowi Makarewiczowi dziękuję za wielką życzliwość i wyłożone z budżetu środki - te przeznaczone na remont, jak i za corocznie asygnowane sumy na zakup baz danych, czasopism i książek, bez których najpiękniejszy nawet gmach nie byłby biblioteką.
Dziękuję ekipom remontowym, zwłaszcza firmom DORACO, OVIGRAM I i REM-MAL za rzetelne wykonanie wszystkich prac w tak trudnym obiekcie, a panu dyrektorowi Zbigniewowi Krawcowi i jego zespołowi za żarliwe zaangażowanie w realizację remontu.
Proszę pozwolić, że z tego miejsca szczególnie gorąco podziękuję całemu zespołowi Biblioteki Głównej, który włożył wiele rzetelnego wysiłku, aby z prawdziwego placu budowy znowu uczynić przybytek nauki, godne miejsce dla książek i intelektualnego trudu.
Dziś Biblioteka przeżywa drugą młodość, dlatego w imieniu całej społeczności pracowników i użytkowników tej placówki gorąco proszę JE ks. Arcybiskupa, aby poświęcił to miejsce pracy i nauki, w którym nauczyciele akademiccy i lekarze poszerzają swoją wiedzę, a studencka młodzież uczy się medycyny, abyśmy w przyszłości, my wszyscy, potencjalni pacjenci, mogli z głębokim zaufaniem powierzyć im nasze życie i zdrowie.

mgr Józefa de Laval
dyrektor Biblioteki Głównej

do gory

Historia mikroskopu operacyjnego
od szkieł powiększających do mikroneurochirurgii

Początek i rozwój tego ważnego wynalazku od pierwszych, powiększających soczewek do ich praktycznego zastosowania w neurochirurgii

Już w 1913 roku amerykański chirurg William Halstead stwierdził: Jestem przekonany, iż zawsze dążyć się będzie do większej staranności i precyzji w operowaniu, zaś chirurg w coraz większym stopniu wykazywać będzie poczucie szacunku dla tkanek, poczucie, które wyklucza zadawanie zbędnego urazu strukturom zaangażowanym w proces naprawy. Jedną z najskuteczniejszych metod służących temu celowi stało się zastosowanie powiększenia. Pojawienie się mikroskopu na sali operacyjnej zrewolucjonizowało szczególnie neurochirurgię.
Pojęcie powiększenia rozwijało się od niewyjaśnionych obserwacji w starożytności do wynalezienia mikroskopu pod koniec XVI wieku. W następnych trzech wiekach naukowcy dokonali technicznych poprawek, znacznie poprawiając siłę i przydatność mikroskopu. Na początku XX wieku otolaryngolodzy byli pierwszymi chirurgami używającymi mikroskop w chirurgii klinicznej. Po II wojnie światowej okuliści, chirurdzy naczyniowi i plastyczni zaczęli używać mikroskop na sali operacyjnej, dokonując dalszych udoskonaleń technicznych. Istniała relatywnie niewielka grupa pionierów neurochirurgów na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, którzy przekształcili mikroneurochirurgię od rewolucyjnego i niekonwencjonalnego "eksperymentu" do standardowych zastosowań w większości procedur neurochirurgicznych.
Egipskie hieroglify opisywały proste szklane meniskowate soczewki i były one najwcześniejszymi historycznymi wzmiankami o powiększeniu, datującymi się na około 800 lat p.n.e. Niektórzy historycy wnioskują używanie powiększenia we wczesnych kulturach na podstawie skomplikowanych i drobiazgowych detalów na biżuterii i wytworach rzemieślniczych, ale nigdy to nie zostało definitywnie udowodnione. Pierwsza wiarygodna notatka o powiększeniu pochodzi z I w. z Rzymu, jest przypisywana Senece (nauczycielowi cesarza Nerona), który pisał: Litery, małe i niewyraźne, są widoczne powiększone i bardziej wyraźnie przez szklaną kulę wypełnioną wodą. Powiększenia przypisywano właściwościom wody i wykrzywionego szkła.
Dopiero w X w. arabski uczony Alhazen próbował wykonać przyrząd powiększający. W 1299 r. we florenckim manuskrypcie opisano okulary jako pomoc dla starszych ludzi ze słabym wzrokiem. Świadczyło to o szerszym, praktycznym użyciu powiększenia w życiu codziennym.
Pozostaje rzeczą sporną, kto pierwszy wynalazł mikroskop. Dowody historyczne wskazują na dwóch holenderskich uczonych, Hansa i Zachariasza Janssenów, którzy w roku 1590 ustawili szeregowo dwie soczewki w przesuwalnej tubie. Dekadę później Galileo Galilei, niezależnie od uczonych holenderskich, skonstruował podobne urządzenie poprzez odwrócenie swojego poprzedniego wynalazku (tubum opticum) teleskopu, pozwalającego mu widzieć "muchy tak duże jak kury". Ćwierć wieku później, Giovani Faber, współpracownik Galileo, wymyślił termin mikroscope od greckiego micro (znaczy "mały") i scope (znaczy "celować lub strzelać do").
Największe zasługi dla praktycznego rozwoju mikroskopu miał Anton von Leeuwenhoek, któremu często błędnie przypisywano ten wynalazek. Był on właścicielem sklepu z płótnem i pewnego razu chciał policzyć liczbę nitek na calu kwadratowym materiału. Zainspirowało go to do zbudowania własnego mikroskopu, którego instrumenty chociaż bardzo prymitywne miały zdolność powiększenia do 270 razy, a to dzięki najlepszym w owym czasie soczewkom. Do dnia dzisiejszego sposób wytwarzania soczewek Leeuwenhoeka pozostaje tajemnicą. Skonstruował ponad 500 mikroskopów, z czego 9 zachowało się do dziś i są wciąż zdolne do uzyskiwania imponujących obrazów. Przypisują mu odkrycie bakterii, pierwotniaków i nasienia. Mimo oczerniania przez niektóre współczesne mu środowiska naukowe Leeuwenhoek spopularyzował używanie mikroskopu do badań i obserwacji naukowych. Za swoje naukowe osiągnięcia zasłużył na członkostwo w prestiżowym Królewskim Towarzystwie Nauk Przyrodniczych w Londynie.
Po 100 latach, wraz z pracami Roberta Hooke'a, nastąpił dalszy postęp techniczny dzięki pojawieniu się możliwości dokładnego nastawiania i nachylania tuby mikroskopu.
W 1848 roku niemiecki mechanik Carl Zeiss otworzył pierwszy warsztat mikroskopowy w Jenie, w Niemczech. Wkrótce później Ernst Abbe, fizyk współpracujący z Zeissem, wprowadził nowe matematyczne wzory i teorie, które zrewolucjonizowały wyrób soczewek. Do tego czasu pojedyncze sklepy i rzemieślnicy robili soczewki posługując się metodą prób i błędów, nigdy nie mając pewności czy soczewka będzie użyteczna. Z równania Abbe'ego po raz pierwszy optyczna jakość soczewek mogła być przewidziana i ujednolicona. Dzięki tej metodzie Zeiss jako pierwszy produkował wysokiej jakości mikroskopy na skalę masową. W 1893 roku przedstawił koncepcję przestrzennego widzenia w Zeissowskim teleskopie dwuokularowym.
Chociaż w XIX wieku mikroskop był używany coraz częściej w badaniach przemysłowych i naukowych, to w chirurgii klinicznej pierwszym urządzeniem powiększającym były lupy powiększające. Okulary operacyjne były po raz pierwszy użyte w 1860 roku początkowo tylko jako korygujące wzrok. Chirurdzy zaczęli używać prostych, pojedynczych soczewek, nastawiając sumę powiększenia i względną długość ogniskową poprzez przesuwanie okularów na nosie. Prawdziwe złożone lupy powiększające zostały użyte po raz pierwszy w chirurgii przez niemieckiego lekarza Saemischa w 1876 roku.
W pierwszych latach XX wieku mikroskop był nieodzownym narzędziem rozwijających się morfologicznych badań laboratoryjnych, ale wciąż nie był używany na sali operacyjnej, chociaż Zeiss już wyprodukował dwuokularowy mikroskop specjalnie zaprojektowany do badań rogówki i przedniej komory oka.
W 1921 roku Maier i Lion opublikowali pracę o ruchu endolimfy w uszach żywych gołębi, obserwowanym przy pomocy mikroskopu Zeissa. W tym samym roku zainspirowany tą pracą 30-letni szwedzki laryngolog Carl Nylen zbudował pierwszy w świecie mikroskop chirurgiczny, użyty podczas operacji chorego z przewlekłym zapaleniem ucha środkowego.
W 1922 roku, po odejściu Nylena z Uniwersytetu Sztokholmskiego, pomysł kontynuował jego szef Gunnar Holmgren, który dołączył do monookularowego mikroskopu Zeissa źródło światła tworząc w ten sposób pierwszy binokularowy mikroskop chirurgiczny.
W następnych dekadach otolaryngolodzy europejscy doskonalili i rozszerzali zastosowanie mikroskopu w chirurgii ucha, nosa i gardła, a Holmgren i jego sztokholmski następca Torsten Skog używali mikroskopu przy skomplikowanych operacjach w obrębie kości skroniowej (otosklerozy).
Pierwsze mikroskopy chirurgiczne były proste, mocowane do struktur kostnych czaszki, ich pole widzenia wahało się od 6 do 12 mm, a brak mocnego i zarazem zdolnego do swobodnego ruchu podparcia i oświetlenia współosiowego ograniczał ich przydatność.
W 1953 roku Zeiss zaczął produkować seryjnie pierwszy mikroskop operacyjny Zeiss OpMi 1 (Zeiss Operating Microscope Number One). Był on specjalnie zaprojektowany przez Hansa Littmana do operacji ucha środkowego. Umożliwiał zmianę powiększenia bez zmiany długości ogniskowej, dostarczał przestronnego współosiowego oświetlenia, zapewniał stabilne umocowanie i łatwość operacji. Po raz pierwszy przedstawiono go na V Międzynarodowym Kongresie Otolaryngologicznym w Amsterdamie, co zapewniło bujny rozwój zwłaszcza chirurgii ucha środkowego.
W tym samym okresie początkowego rozwoju mikrochirurgii otologicznej, przydatność operacyjną mikroskopu zaczęli dostrzegać okuliści. Mimo że byli obeznani z mikroskopem szczelinowym dopiero Perrit, okulista z Chicago, który zabrał mikroskop Zeissa do Ameryki po zakończeniu II wojny światowej posunął do przodu projektowanie i sprzedaż pierwszych komercyjnych mikroskopów.
Pierwszym doniesieniem w piśmiennictwie okulistycznym o chirurgicznym zastosowaniu mikroskopu była praca Harmsa i Mackensena z 1953 roku. W tym samym roku Barreaquer zaczął używać mikroskopu OPMi 1w chirurgii oka. Kontynuował rozwój pierwszego przymocowanego do sufitu mikroskopu, a następnie sprzągł go z torem wizyjnym. W tym samym czasie Richard Troutman, okulista z Nowego Jorku, stworzył pierwszy zmiennoogniskowy (z zoomem) chirurgiczny mikroskop. Wkrótce wyposażył go też w sterowanie elektryczno-hydrauliczne, podpórki głowy i rąk oraz nożne pedały kontrolne.
Pierwszym neurochirurgiem używającym mikroskop na sali operacyjnej był Theodor Kurze z Uniwersytetu Południowej Kalifornii. Pomysł użycia mikroskopu w neurochirurgii powstał u Kurze'a po obejrzeniu filmu z operacji strzemiączka przeprowadzonej przez Williama House z użyciem mikroskopu. Kurze zanim wykonał pierwszą operacją mikrochirurgiczną spędził rok w laboratorium House'a szkoląc się w technice preparowania pod mikroskopem. 1 VIII 1957 r. usunął nerwiaka VIII nerwu czaszkowego u 5-letniego chłopca. We wczesnych latach 60., dzięki hojnym dotacjom od jednego ze swoich chorych z neuralgią nerwu trójdzielnego Kurze założył pierwszą w świecie mikrochirurgiczną pracownię chirurgiczną podstawy czaszki. Był również pionierem sterylizacji mikroskopów. Na początku stosował tzw. ubiór "jednorękiego bandyty" i polietylenowe torby na indyki. Następnie wprowadził kryształy formaliny, a w końcu zastosował gaz - tlenek etylenu - z technologii stosowanej przez NASA.
W 1958 r. neurochirurg R. M. P. Donaghy jako pierwszy na świecie utworzył laboratorium mikrochirurgiczne w Burlington, Vermont. Współpracując z Juliusem Jacobsonem i Ernesto Suarezem (chirurgami naczyniowymi) udoskonalili technikę połączeń naczyniowych do tego stopnia, że mogli wykonać zespolenie naczyń o średnicy 1 mm. Wcześniej uważano, że nie można skutecznie połączyć naczyń o średnicy 7-8 mm. Używając dwuosobowego mikroskopu stereoskopowego potrafili, jak to określili, "powiedzieć ręce co powinna robić", ponieważ 1 mm pomyłkę uważali za zbyt dużą. Ich doświadczenia laboratoryjne rozwinęli zwłaszcza chirurdzy plastyczni w przeszczepach palców, kończyn i wolnych płatów autoimplantancyjnych oraz naprawach uszkodzeń nerwów obwodowych. Donaghy przeprowadził pierwszą mikronaczyniową operację na człowieku - embolektomię tętnicy środkowej mózgu w 1960 roku.
Rok później J. Lawrence Pool z Instytutu Neurologicznego w Nowym Yorku użył mikroskop w przypadku tętniaka śródczaszkowego. W tych latach neurochirurdzy amerykańscy nabywali w Japonii lupy do operacji naczyniowych za 15 USD. Szybko zrezygnowali z nich na rzecz mikroskopu. Początek lat 60. stanowił okres burzliwego rozwoju mikrochirurgii naczyniowej. Pierwsze zebranie dyskusyjne dotyczące mikrochirurgii odbyło się w 1967 roku w Nowym Jorku na zjeździe chirurgów plastycznych.
Twórca nowoczesnej neuro-mikrochirurgii M. Gazi Yasargil odbył roczne szkolenie w USA w laboratorium Donaghy'iego, gdzie udoskonalił technikę bypass'u tętnicy powierzchownej skroniowej z tętnicą środkową mózgu na modelu zwierzęcym. Po powrocie do Szwajcarii jako pierwszy na świecie wykonał połączenie tych tętnic u człowieka, wyprzedzając o 24 godziny swojego nauczyciela (Donaghy'iego). Szef Yasargila w Zurychu, Hugo Krayenbuhl, przepowiedział właśnie taką rewolucję w chirurgii oświadczając "Panowie, dajecie nam chirurgię przyszłości". Zespół Yasargila w Zurychu w połączeniu z firmą Contraves skonstruowali przeciwwagę mikroskopu - całościowy system wieloosiowych nastawialnych odciążników, jak również systemu elektromagnetycznych hamulców na każdym złączu, zapewniając w ten sposób pełną mobilność z doskonałą stabilizacją.
Yasargil uczynił z mikrochirurgii integralną część nowoczesnej neurochirurgii. Wielu neurochirurgów uważa, podobnie jak Charles Drake, że: Gazi Yasargil zrobił mikrochirurgię tym czym jest ona w dniu dzisiejszym, że był on wirtuozem i czarodziejem narzędzi, a zastępy chirurgów odwiedzających Zurych wracało do domu z wizją wykonywania tego typu operacji u siebie. Jednym z pierwszych odwiedzających Klinikę Neurochirurgii w Zurychu był prof. Brunon L. Imieliński.
Yasargil przyczynił się do rozwoju mikroanatomii naczyniowej ośrodkowego układu nerwowego. Opracował powszechnie stosowane pterionalne dojście do tętniaków tętnic mózgowych. Był obok Roberta Williamsa i Wolfharda Caspara twórcą mikrochirurgicznego usuwania jądra miażdżystego w odcinku lędźwiowym kręgosłupa.
Rozwój mikroskopowej neurochirurgii przebiegał równolegle z licznymi badaniami nad mikroanatomią ośrodkowego układu nerwowego. Pozwoliło to na opracowanie nowych dojść chirurgicznych z poszanowaniem najmniejszych struktur anatomicznych i bezpieczne operowanie w rejonach poprzednio uznanych za niedostępne. Mikrochirurgia umożliwia nawet wykonywanie operacji w obrębie III komory. Chirurg jest w stanie nie tylko zaoszczędzić duże żyły: Galena i Rozenthala, ale również żyły o średnicy mniejszej niż 1 mm.
Ogromne zalety mikroskopu wykorzystuje się zwłaszcza w skomplikowanych operacjach okulistycznych. Dzięki powiększeniu
i doskonałemu oświetleniu otolaryngolodzy mogą wykonywać skomplikowane operacje na uchu środkowym.
W chwili obecnej coraz większe uznanie zdobywa technika neuronawigacji. Sprzężenie właściwości mikroskopu operacyjnego z nowoczesnym przetwarzaniem obrazów diagnostycznych umożliwia optymalne oświetlenie i ukierunkowanie pracy chirurga. Oprócz zastosowania tej techniki w operacjach śródczaszkowych (lokalizacja głęboko położonych guzów i zmian naczyniowych), jest ona przydatna w zabiegach w obrębie kręgosłupa (lokalizacja poziomu i najlepszego miejsca wkręcania śrub stabilizujących).
Technika mikrochirurgiczna zrewolucjonizowała wiele dyscyplin zabiegowych. Dotyczy to szczególnie neurochirurgii. Dzięki powiększeniu możliwe jest uwidocznienie drobnych struktur anatomicznych, co pozwala na ich oszczędzanie. Zmniejszeniu ulega częstość powikłań pooperacyjnych na skutek lepszej ochrony tkanek. Jest to szczególnie ważne w przypadku mózgowia (brain protection), a także rdzenia. Współpraca pomiędzy specjalistami: okulistami, otolaryngologami, chirurgami plastycznymi i naczyniowymi oraz neurochirurgami stała się bardziej efektywna.
Mikrochirurgia stworzyła możliwość opracowania minimalnie inwazyjnych technik operacyjnych i przyczyniła się do tego, że wiele spośród zmian chorobowych, uważanych za nie operacyjne stało się dostępne leczeniu. Stale doskonalone techniki stanowią o tym, że w metodzie tej nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa i zapewne należy ją uważać za chirurgię przyszłości.

dr Wojciech Kloc

do gory

Polecamy czytelnikom

Zarys neurochirurgii

Znakomity, nowoczesny podręcznik neurochirurgii, o olbrzymich walorach merytorycznych i dydaktycznych, napisany przez znanych i cenionych lekarzy polskich i zagranicznych, specjalizujących się w tej dziedzinie medycyny.
Na specjalną uwagę zasługują rozdziały poświęcone anatomii klinicznej ośrodkowego układu nerwowego, nowotworom i chorobom naczyniowym tego układu, z doskonale przedstawioną problematyką krwotoku podpajęczynówkowego oraz skurczu naczyniowego, chorób pasożytniczych układu nerwowego i schorzeń krążka międzykręgowego.
Niewątpliwą zaletą tego dzieła jest przedstawienie najnowszych poglądów, dotyczących m.in. radioterapii nowotworów, metod znieczuleń w operacjach chirurgicznych, diagnostyki neuroradiologicznej i zastosowania medycyny nuklearnej w neurochirurgii.

Neuroskop

Nakładem Wydawnictwa Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk i Fundacji na Rzecz Neurochirurgii im. Prof. Feliksa Tokarza ukazał się pierwszy numer periodyku Neuroskop. Zadanie pisma Redakcja widzi, jako pilne śledzenie tego, co dzieje się w zakresie diagnostyki i leczenia chorób układu nerwowego, szczególnie w neurochirurgii i szybkie wprowadzanie do praktyki lekarskiej najnowszych osiągnięć. Na łamach pisma, wydawanego na razie raz w roku, będą publikowane raporty z badań klinicznych i doświadczalnych, prowadzonych w kraju i za granicą oraz sprawozdania ze zjazdów i konferencji naukowych, w których biorą udział przedstawiciele reprezentowanego przez pismo środowiska. Redaktorzy zapraszają gorąco do współpracy przedstawicieli innych specjalności, zajmujących się diagnostyką i leczeniem oraz badaniami naukowymi OUN. Tematyką pierwszego numeru są samoistne krwawienia oponowo-mózgowe, ich diagnostyka i leczenie. Poza tematyką główną znaleźć można inne artykuły mieszczące się w dziale Miscellanea. Także kolejne wydania pisma będą miały charakter problemowy. Następny numer będzie poświęcony zagadnieniom związanym z procesami ekspansywnymi w tylnym dole czaszki. Pismo odznacza się ładną szatą graficzną i staranną ikonografią. Adres Redakcji: Katedra i Klinika Neurochirurgii AM, ul. Przybyszewskiego 49, 60-355 Poznań, neurosurgery@usoms.poznan.pl

Opracował: prof. B. L. Imieliński

do gory

Co w prasie piszczy


Wizje XXI wieku wg Gazety Wyborczej

Wydaje się, że przeminęła groźba milenijnej pluskwy, która zrodziła się z nieporozumienia: zamiast owada, a mianowicie ćmy, która stała się rzeczywistym powodem problemów w pracy komputera pani Hopper (w 1947 r.) wymyślono znacznie groźniejszą pluskwę. Pojedyncze osoby ostrzegają, że groźny pluskwiak może jeszcze w br. dać się nam we znaki. Co poza tym budzi nasze niepokoje?
Ubywa nas - w minionym roku po raz pierwszy od wojny zmniejszyła się liczba mieszkańców Polski - podał GUS. Polki, podobnie jak kobiety Zachodniej Europy rodzą mniej dzieci - jedno, dwoje. Mało pocieszający jest fakt, że braki te szybko i chętnie uzupełnią imigranci.
Jakie perspektywy roztaczają przed nami futurolodzy odnośnie polskiej młodzieży? Proces emancypacji tej grupy postępuje lawinowo, co nie oznacza równomiernie. Młodzi w zależności od zaplecza rodzinnego mogą dysponować znaczącym budżetem, decydować o wydatkach rodziny: komputerach, sprzęcie hi-fi, a nawet samochodach. Na osobisty życiowy sukces, odpowiednią edukację mogą liczyć młodzi pozostający dłużej pod opieką rodziny. Tak może być do momentu decyzji, że muszą wzrosnąć wydatki na szeroko rozumianą edukację.
Narkotyki - plaga XX wieku - zapewne nią pozostaną. Są łatwo dostępne także w polskich szkołach, a gangi ciągnące z tego procederu zyski rozrastają się.
Pamięć - już dzisiaj jest niewystarczająca, co dopiero w przyszłości. Wszystko, co może przywracać i polepszać pamięć ludzi budzi wielkie zainteresowanie. Postęp w tej dziedzinie powinien nastąpić. Z początku skorzystają cierpiący na Alzheimera i inne choroby neurodegeneracyjne. Potem może pojawi się już dla wszystkich długo oczekiwana pigułka na pamięć. Niektórzy neurobiolodzy uważają to jednak za nierealne. Mózg jest zbyt skomplikowany na takie "numery".
Internet - bardzo chcielibyśmy wiedzieć, co będzie z Internetem za pięć albo pięćdziesiąt lat. Niestety, w branży komputerowej trudno coś przewidzieć. Po narodzinach elektronicznej maszyny liczącej założyciel koncernu IBM powiedział, że na świecie jest miejsce na cztery, pięć komputerów. Zabrakło mu wyobraźni, aby przewidzieć dalszy postęp w tej dziedzinie. Dziś także nie sposób przewidzieć, czym zaskoczy nas to medium, które w ciągu zaledwie kilku lat wprowadziło ludzkość w erę komunikacji totalnej.
Książki - elektronika jeszcze nie wygrała wojny z papierem. Wciąż kupujemy książki i gazety - przede wszystkim z przyzwyczajenia oraz dlatego, że można je czytać wszędzie. Raczkują przenośne komputerki, do których można wczytać dowolną treść i przeglądać na wyświetlaczu, ale są niepraktyczne i ciężkie.
Banki - za kilkadziesiąt lat znikną banknoty, zastąpią je elektroniczne zapisy. Rolę urzędnika bankowego przejmie terminal komputera. Już dziś wiele banków oferuje swoje usługi przez Internet. W efekcie rozszerzać się będą strefy wspólnej waluty; być może świat zostanie podzielony na trzy strefy - dolara, euro i jena.
Bezrobocie - powszechnie uważa się, że będzie to jeden z największych problemów społecznych nadchodzącego wieku. Postęp technologiczny, automatyzacja produkcji spowodują znaczne ograniczenia w zatrudnianiu pracowników, których wielu będzie swoje domowe obowiązki wykonywać przy domowym komputerze.

Na podstawie artykułów z ostatnich ubiegłorocznych numerów Gazety Wyborczej opracowała
dr Emilia Mierzejewska

do gory

Przeczytane

... z myśli Jerzego Waldorffa

O randze narodu w hierarchii świata nie decyduje ani polityka, ani gospodarka, jeno kultura. Ideologie, metody rządzenia, miary dobrobytu zmieniać się mogą, a nawet muszą, wedle prawa bezustannej ewolucji, wszystkiego co ludzkie. Urodzaj talentów i żniwa pozamaterialnych wartości bywają na szczęście niezależne.

Jerzy Waldorff (1910-1999)

Z żalem żegnamy Jerzego Waldorffa, człowieka muzyki i głębokiej kultury
prof. Romuald Sztaba

do gory

Akademia w anegdocie... (XI)


Prof. Bincer - kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych, jak wielu ówczesnych profesorów nie dopuszczał swoich współpracowników do przewodów doktorskich uważając, że nie spełniają stawianych przez niego wysokich wymogów. Jedna z jego najstarszych współpracowniczek, osoba niezwykłej inteligencji, imponująca przy tym dużą wiedzą odważyła się zadać szefowi pytanie, kiedy będzie mogła "robić doktorat".
.... Co? Doktorat? A może honoris causa?
* *


Prof. Michał Telatycki, organizator i pierwszy kierownik Kliniki Gruźlicy Płuc (tak się nazywała, bo gruźlica była jednym z dużych problemów bezpośrednio po wojnie) cierpiał na niedosłuch, o czym studenci wiedzieli. Egzamin odbywał się w małej sali "kominkowej" kliniki i rozpoczynał się rozpoznawaniem zmian na zdjęciach rentgenowskich. "Delikwenci" zajmowali pierwszy rząd, a w następnych siedzieli uczestnicy "giełdy". Egzaminowani starali się głośno mówić, a z dalszych rzędów "życzliwi" podpowiadali kryjąc się za osłoną zeszytu lub książki. Profesor tępił ostro podpowiadanie i "premiował" je natychmiast dwóją. Jakież było zdumienie podpowiadaczy, operujących scenicznym szeptem, kiedy Profesor wyławiał ich bezbłędnie. Okazało się, że właśnie cichą mowę słyszał doskonale...
* *


Prof. Stanisław Hiller, kierownik Katedry i Zakładu Histologii i Embriologii, wielki patriota, były oficer Legionów, nie krył się ze swoimi nieprzejednanymi poglądami politycznymi, opozycyjnymi w stosunku do powojennej władzy. Kiedy umarł Stalin wystawiono w wejściu do budynku nr 1 (obecnie Przychodnia Specjalistyczna PSK) od strony Ronda Dębinki, popiersie "chorążego pokoju" i wyznaczano profesorów do warty honorowej. Oto podsłuchana (w sposób niezamierzony) następująca rozmowa telefoniczna:
... nie, nie, Panie Rektorze, nie wezmę w tym udziału...
... nie zgadzam się z usprawiedliwianiem mnie jakimś złym stanem zdrowia...
... po prostu jest to sprzeczne z moimi poglądami...
... Pan Rektor postąpi jak będzie uważał...
Trzeba skomentować, że ówczesny rektor (na chwałę mu) nie zastosował żadnych konsekwencji...
* *


Profesor Wiktor Bincer, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, doskonały klinicysta i surowy przełożony, w życiu pozaklinicznym był bardzo towarzyski. Uwielbiał Tatry i góralszczyznę. Kiedyś, autor tego zbioru opowieści wraz z dwójką jego współpracowników spotkał Profesora w Zakopanem. Zaproponował on wspólną kolację w "Watrze". Kiedy orkiestra zagrała popularny w tym czasie utwór "Czerwone maki pod Monte Cassino" i część publiczności zabrała się do tańca, Profesor, który spędził lata wojny w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, w stanie wzburzenia wysłał nas wraz późniejszym swoim następcą, Andrzejem Gajdą, z misją powstrzymania potencjalnych tancerzy, a nawet z poleceniem, aby wszyscy uczcili tę pieśń przez powstanie. Cóż było robić... Zaintonowaliśmy nawet zbiorowy śpiew...
Po zakończeniu imprezy udaliśmy się około północy na Antałówkę, gdzie Profesor zatrzymał się, i wziąwszy się pod ręce odśpiewaliśmy góralską przyśpiewkę "pod ręce mnie wzięli"... Nazajutrz Profesor poinformował nas rozbawiony:
... wiecie, że moja gospodyni sumitowała się z powodu hałasów mówiąc, że jacyś juhasi urządzali sobie nocne śpiewy... Znaczy, że dobrze śpiewaliśmy... - dodał z figlarnym uśmiechem.
* *


W powojennej rzeczywistości funkcjonowało hasło: nie matura, lecz chęć szczera zrobią z ciebie oficera. Wyrażało ono wolę czynników rządzących wymiany korpusu oficerskiego na tzw. postępowy. Hasło widniało na afiszach, ale społeczeństwo odpowiedziało w ramach tzw. "szeptanki" (a czasem na murach w ustronnych miejscach) dwuwierszem: nie pomogą szczere chęci, z g.... gwiazdki nie ukręcisz... Z tym wstępem wiąże się prowadzona później akcja uzupełniania wykształcenia przez oficerów LWP na różnych kursach i w wieczorowych liceach. Jeden z asystentów III Kliniki Chorób Wewnętrznych odbywając dwuletnią służbę w jednostce lotniczej w Malborku spotkał się z taką ofertą dowódcy pułku: doktorze, jest okazja zdobyć maturę na kursach wieczorowych. Może zgłosimy się razem - będzie nam we dwóch raźniej...
* *


Z dziedziną wojskowości wiąże się inna anegdota. Dr Wojciech Kozłowski, jeden z pierwszych gdańskich kardiologów i organizator pierwszej poradni kardiologicznej w Przychodni przy ul. Wałowej (zwanej przez niego "Zawałową") został powołany na ćwiczenia. Opowiadał później jak na zajęciach szkoleniowych oficer polityczny (zwany "politrukiem"), a należący do korpusu POP (Pełniący Obowiązki Polaka) przybliżał "kursantom" historię Polski. Kiedy doszedł do rozbiorów powiedziało mu się tak:
- Wtedy adnu czast' pouczyli Giermańcy, wtaroju Awstriaki, a tretiju my... tfu! Carat...
A potem o insurekcji kościuszkowskiej:
- Znajetie, Kostiuszka - eto był amierikanskij gienierał i polskij matiożnik*...

* matiożnik = buntownik.

Zebrał B.I.L.

do gory

Posiedzenia * TOWARZYSTWA * Zebrania

Polskie Towarzystwo Diagnostyki Laboratoryjnej Oddział Gdański
zaprasza na posiedzenie naukowo-szkoleniowe, które odbędzie się 4 lutego o godz. 10.00 w sali wykładowej Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego, ul. Smoluchowskiego 14.
W programie:
  1. Akredytacja laboratorium medycznego - dr Z. Jakubowski, dr J. Kabata, dr C. Nowicka, Nova Medical Polska
  2. Firma Bio-Rad Laboratories GmbH prezentuje bogatą ofertę odczynnikowo-aparaturową.

Polskie Towarzystwo Dermatologiczne Oddział Morski oraz firma NOVARTIS
zapraszają na posiedzenie naukowo-szkoleniowe, które odbędzie się 16 lutego o godz. 11.00 w Hotelu Heweliusz.
W programie:
  1. Współczesne leczenie grzybic - dr hab. med. J. Szepietowski, Klinika Dermatologii AM we Wrocławiu
  2. Grzybica skóry u dzieci - osobliwości kliniczne i epidemiologiczne - dr med. A. Wilkowska
  3. Grzybica drobnozarodnikowa w materiale Kliniki Dermatologicznej AMG - dr med. A. Siedlewicz.

Polskie Towarzystwo Pediatryczne Oddział Gdański
informuje, że 15 lutego o godz. 11.15 w sali wykładowej Wojewódzkiego Szpitala im. M. Kopernika w Gdańsku, ul. Nowe Ogrody 1/6 odbędzie się posiedzenie naukowo-szkoleniowe. W programie:
  1. Diagnostyka auksologiczna w praktyce pediatrycznej - prof. M. Krawczyński, Klinika Gastroenterologii Dziecięcej i Chorób Metabolicznych Instytutu Pediatrii AM w Poznaniu
  2. Zasady poradnictwa genetycznego i współpraca z pediatrą pierwszego kontaktu - dr med. M. Krawczyński, Katedra i Zakład Genetyki Klinicznej AM w Poznaniu
  3. Prezentacja formy Hexal Pharma Polska - mgr K. Klimaszewska.

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne Oddział Gdański
zawiadamia, że 18 lutego o godz. 10.00 w Instytucie Położnictwa i Chorób Kobiecych AMG, ul. Kliniczna 1a odbędzie się posiedzenie szkoleniowo-naukowe. W programie:
  1. Podstawy prawne ustalania ojcostwa, przydatność analizy DNA w opiniowaniu nietypowych przypadków - prof. Z. Szczerkowska, Katedra i Zakład Medycyny Sądowej AMG
  2. Zastosowanie reakcji łańcuchowej polimerazy (PCR) do identyfikacji ojcostwa we wczesnej ciąży poprzedzonej gwałtem - dr med. D. Wójcik, dr med. K. Preis, mgr A. Maciejewska, Instytut Położnictwa i Chorób Kobiecych AMG i Katedra i Zakład Medycyny Sądowej AMG
  3. Badanie sądowo-lekarskie w przypadkach przestępstw seksualnych - dr med. Z. Jankowski, Katedra i Zakład Medycyny Sądowej AMG
  4. Zabezpieczanie śladów biologicznych od ofiar zgwałceń - prof. R. Pawłowski, Katedra i Zakład Medycyny Sądowej
  5. Medyczne aspekty wykorzystywania seksualnego dzieci - lek. J. Manitius-Sudara, II Kl. Położnictwa i Ginekologii
  6. Prezentacje preparatów firm MERCK i PLIVA - Kraków.

Polskie Towarzystwo Gerontologiczne Oddział Gdański
zaprasza na posiedzenie naukowe, które odbędzie się 18 lutego o godz. 13.00 w sali bibliotecznej Katedry Histologii i Immunologii AMG, Budynek Zakładów Teoretycznych, ul. Dębinki 1. W programie:
  1. Wykład Procesy starzenia w tkance mięśniowej wygłosi prof. A. Myśliwski
  2. Dyskusja
  3. Sprawy bieżące Oddziału.

Polskie Towarzystwo Higieniczne Oddział Gdański
zaprasza na posiedzenie naukowo-szkoleniowe w dniu 21 lutego o godz. 12.15 do sali seminaryjnej Zakładu Higieny i Epidemiologii Instytutu Medycyny Społecznej AMG, Al. Zwycięstwa 41/42. W programie:
  1. O tłuszczach, które zabijają i o tłuszczach, które leczą - prof. A. Stołyhwo, Pracownia Analizy Żywności Wydz. Chemii Politechniki Gdańskiej
  2. Farmakologiczne aspekty prewencji pierwotnej w chorobach serca - dr J. Wyszkowski, Bristol-Myers Squibb.

Polskie Towarzystwo Numizmatyczne Oddział Gdański, Gdańskie Towarzystwo Naukowe, Muzeum Archeologiczne w Gdańsku
zapraszają na cykl odczytów popularno-naukowych.
Program odczytów:
  • 1.02.2000
    Sensacyjny skarb z wojny 30-letniej - mgr Jarosław Dutkowski
  • 7.03.2000
    Aktualny system odznaczeniowy III Rzeczypospolitej Polskiej - mgr Henryk Karpiński
  • 4.04.2000
    Akademia Medyczna w Gdańsku w medalierstwie - dr med. Bogumił Filipek
  • 2.05.2000
    Muzeum Historii Miasta Gdańska - mgr Karol Nowaliński
  • 6.06.2000
    Klasztor pocysterski w Gdańsku-Oliwie - mgr Alina Szpakiewicz (zbiórka przed Katedrą w Oliwie)

    Odczyty odbędą się o godz. 17.00 w sali odczytowej Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, ul. Mariacka 25/26, z wyjątkiem 6.06. Wstęp wolny.


    Lekcja Kliniczna Instytutu Chorób Wewnętrznych
    odbędzie się 23 lutego o godz. 12.00 w sali im. Stanisława Wszelakiego. Omawiane przypadki pochodzą z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii AMG:
    1. Tętniak rozwarstwiający aorty typu B w przebiegu nie leczonego nadciśnienia tętniczego. Przejściowa niedrożność lewej tętnicy nerkowej - dr med. K. Gockowski, dr med. A. Zapaśnik
    2. Nietypowy przypadek gruźlicy płuc - dr med. H. Jasiel, dr med. B. Cynowska.

    Polskie Towarzystwo Anestezjologii i Intensywnej Terapii Oddział Gdańsko-Pomorski
    zaprasza na posiedzenie naukowo-szkoleniowe w dniu 26 lutego o godz. 10.00 do sali wykładowej im. prof. Mozołowskiego.
    1. Anestezjolog wobec bólu - dr med. M. Hilgier, Oddział Badania i Leczenia Bólu Centrum Onkologii w Warszawie
    2. Współczesne poglądy na temat patofizjologii i leczenia bólu neuroptycznego - dr med. J. Dobrogowski, Zakład Badania i Leczenia Bólu Kat. Anestezjologii CM UJ
    3. Organizacja oddziałów intensywnej terapii w warunkach reformy systemu opieki zdrowotnej - prof. W. Gaszyński
    4. Dyskusja z udziałem przedstawicieli Pomorskiej Kasy Chorych i dyrekcji szpitali woj. pomorskiego.

    do gory

    Nowy Zarząd Główny PT Diabetologicznego


    Na zebraniu we Wrocławiu, w dniu 25 maja 1999 roku prezesem na drugą kadencję został wybrany prof. Czesław Wójcikowski.
    W dniu 21 września 1999 roku Zarząd ukonstytuował się w następującym składzie:
    wiceprzewodniczący:
        prof. Jacek Sieradzki
    sekretarz:
        prof. Jerzy Łopatyński
    skarbnik:
        dr hab. Krzysztof Strojek
    członkowie Zarządu:
        prof. Jerzy Bodalski
        prof. Stanisław Czekalski
        prof. Hanna Dziatkowiak
        prof. Władysław Grzeszczak
        prof. Ida Kinalska
        dr hab. Jerzy Loba
        prof. Jan Tatoń
        prof. Bogna Wierusz-Wysocka.

    do gory

    Ogólnopolskie spotkanie urologów
    Uroneptunalia '99


    W dniach 19-20 listopada Klinika Urologii zorganizowała trzecie już, ogólnopolskie spotkanie naukowe o nazwie Uroneptunalia.
    Tym razem zmieniliśmy nieco formułę, zmieniając kolejność składających się nań Sympozjów. Pierwszego dnia odbyło się X Sympozjum Sekcji Endourologii i ESWL Polskiego Towarzystwa Urologicznego. Tematem Sympozjum Sekcji Endourologii było: "Leczenie łagodnego rozrostu stercza (BPH) metodami małoinwazyjnymi". Obrady odbywały się w Teatrze Muzycznym w Gdyni.
    BPH jest jedną z najczęściej występujących u mężczyzn po 50 roku życia. Od połowy zeszłego wieku gruczoł krokowy usuwano operacyjnie, od lat trzydziestych wykonuje się jego elektroresekcję w różnych modyfikacjach. W ostatnich latach przybyło metod; między innymi laser, termoterapia, różnego rodzaju protezy sterczowe. Różne są zdania urologów na temat poszczególnych metod. Chęć wymiany doświadczeń w zakresie wyboru metody leczenia i samej techniki poszczególnych operacji endoskopowych skłoniła organizatorów do wybrania tego tematu i takiej formy spotkania.
    W pierwszej części spotkania uczestnicy oglądali transmisję na żywo z operacji endoskopowych stosowanych w BPH, które odbywały się na bloku operacyjnym i Katedry i Kliniki Urologii AMG. Operacje te wykonywali jedni z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie. Transmisja była przekazywana (przez TVP i TP SA) jednocześnie z dwóch sal operacyjnych. Zebrani w Teatrze Muzycznym w Gdyni obejrzeli: elektroresekcję stercza (TURP), elektrowaporyzację (TUVAP), nacięcie szyi pęcherza (TUIP), umiejscowienie spirali sterczowej (stent), koagulację laserową (ILCP) oraz film z ablacji laserowej (TUVLAP). W czasie operacji zebrani na sali obrad urolodzy zadawali bezpośrednio operatorom pytania dotyczące techniki zabiegów, zasad kwalifikacji chorych czy ich prowadzenia pooperacyjnego.
    W drugiej części referatowej prelegenci z kraju i z zagranicy przedstawili swoje opinie na temat poszczególnych metod operacyjnych w leczeniu BPH. Po każdym z referatów odbywała się żywa dyskusja. Następnie prowadzący obrady i zebrani na sali dyskutowali z operatorami i prelegentami na temat szczegółów dotyczących poszczególnych operacji, ich wad i zalet. W dalszym ciągu uważa się, że prawidłowo wykonana elektroresekcja przezcewkowa jest najlepszą i najbardziej popularną metodą leczenia BPH. Wszystkie metody endoskopowe skracają okres hospitalizacji. Dzięki nowym metodom coraz częściej można tzw. chorych obciążonych pozbawić przeszkody podpęcherzowej, jaką jest BPH i uczynić ich życie łatwiejszym.
    Otwarte posiedzenie Komisji Urologii Komitetu Patofizjologii Klinicznej PAN odbyło się drugiego dnia. Jego tematem była "Diagnostyka i leczenie zaburzeń wzwodu". Rozpoczął je prof. A. Borówka, krajowy konsultant ds. urologii, mówiąc na temat epidemiologii i czynnikach ryzyka.
    Prof. P. Ekman, kierownik Kliniki Urologii Karolińska Instytutet przedstawił patofizjologię różnicową, a prof. F. Montorsi z Mediolanu, sekretarz generalny E.S.I.R. omówił leczenie zachowawcze zaburzeń wzwodu. Szczególnie interesujące były najnowsze spostrzeżenia na temat leczenia Viagrą oraz zapobieganie impotencji po rozległych zabiegach w miednicy małej, jak prostatektomia lub cystectomia. Równie interesujące były wystąpienia prof. F. Schreitera omawiające leczenie chirurgiczne, prof. L. Starowicza - aspekty psychosocjologiczne diagnostyki i dr. P. Trypensa - wnioski z 6-miesięcznej działalności telefonu zaufania firmy Pfizer. Sesję referatowa zakończyło wystąpienie niżej podpisanego na temat dydaktyki w zakresie zaburzeń wzwodu przed i po dyplomie.
    Niezwykle kompetentni, doskonali mówcy sprawili, że spotkanie miało niezwykle wysoką wartość poznawczą. Szkoda, że zawiodła frekwencja, zaproszonych przez firmę Pfizer lekarzy innych specjalności mogących mieć do czynienia z tym tak ważnym problemem.
    Organizowane przez nasz zespół Uroneptunalia najwyraźniej "chwyciły". Ciekawa problematyka, nowoczesny sposób komunikacji sprawił, że weszły one na stałe do kalendarza spotkań urologicznych i cieszą się coraz większą frekwencją. Dodatkową atrakcją są spotkania towarzyskie organizowane każdorazowo w innym, oryginalnym miejscu, o które nietrudno w Trójmieście. Tym razem odbyło się ono w Akwarium Morskim w Gdyni.
    Wyjeżdżający uczestnicy Uroneptunalii gratulowali nam sukcesu licząc, że będziemy je organizować w przyszłości.

    prof. Kazimierz Krajka

    do gory

    Kolejny kurs ESTRO w Gdańsku


    W dniach 17-21 października 1999 roku odbył się w Gdańsku kurs "Podstawy radiobiologii klinicznej", zorganizowany pod patronatem ESTRO (European Society for Therapeutic Radiology and Oncology) przez Klinikę Onkologii i Radioterapii AMG przy współpracy PT Onkologicznego i PT Radioterapii Onkologicznej. Organizację tego prestiżowego kursu powierzono gdańskiej klinice już po raz trzeci - poprzednie odbyły się w roku 1997 (Brachyterapia) i w 1998 (Radioterapia oparta na wynikach badań klinicznych).
    Kurs zgromadził 69 uczestników z Polski oraz 53 z 22 krajów całego świata. Jego uczestnikami byli lekarze radioterapeuci oraz fizycy zatrudnieni w ośrodkach onkologicznych. Wykładowcami było 6 gości z zagranicy i 2 z Polski.
    Kurs rozpoczął wykład na temat strategii poprawiających skuteczność radioterapii. Przedstawiono między innymi pojęcie komórek klonogennych i zapoznano uczestników ze sposobami pomiaru wielkości frakcji komórek przeżywających. Omawiano kinetykę wzrostu nowotworów oraz mechanizmy niszczenia guza pod wpływem promieniowania jonizującego. Szczegółowo przedstawiono cechy biologiczne dwóch głównych rodzajów tkanek: hierarchicznej i elastycznej, zwracając uwagę na odmienność wywoływanych w nich odczynów popromiennych. Warsztaty, w których uczestnicy, podzieleni na grupy zależnie od stopnia wiedzy o radiobiologii, mogli wyjaśnić swoje wątpliwości w tej dziedzinie zakończyły pierwszy pracowity dzień. Wieczorem odbyło się spotkanie integrujące uczestników kursu.
    W kolejnym dniu omówiono wrażliwości poszczególnych narządów na promieniowanie jonizujące oraz kolejności pojawiania się i nasilenia odczynów popromiennych zależnie od rodzaju tkanki, dawki frakcyjnej i całkowitej. Następny wykład dotyczył niekonwencjonalnych metod radioterapii: przyspieszonego frakcjonowania (skrócenie całkowitego czasu leczenia) i hiperfrakcjonowania (zmniejszenie wielkości dawki frakcyjnej i podanie jej więcej niż raz dziennie). Przedstawiono skuteczność biologiczną obu metod oraz wyniki prospektywnych klinicznych badań z ich zastosowaniem. Popołudnie poświęcone było ćwiczeniom, w których każdy uczestnik mógł zastosować w praktyce używany do obliczania dawek równoważnych przy różnych metodach frakcjonowania model liniowo-kwadratowy. Wieczorem uczestnicy kursu mieli możliwość zwiedzić Stare Miasto i zakończyć dzień w miłej atmosferze gdańskiego pubu.
    Trzeci dzień rozpoczął się przedstawieniem wyników badań z zastosowaniem radio- i chemioterapii w różnych sekwencjach i w różnych lokalizacjach nowotworu. Omówiono też zjawisko efektu tlenowego i pokazano potencjalne możliwości zmniejszenia hipoksji guza nowotworowego. Nocne zwiedzanie zamku w Malborku było dla wielu uczestników jedną z większych atrakcji kursu.
    Następnego dnia najważniejszym tematem była tolerancja tkanek zdrowych w przypadku konieczności ich ponownego napromieniania. Szczególnie interesujące było przedstawienie obecnego stanu badań w dziedzinie biologii molekularnej nowotworów oraz perspektywy zastosowania tej wiedzy do poprawienia efektywności radioterapii. Przedmiotem zajęć w ostatnim dniu kursu było napromienianie korpuskularne z zastosowaniem protonów i neutronów.
    Tradycyjnie podsumowaniem kursu był test sprawdzający wiedzę uczestników oraz anonimowa ankieta, w której uczestnicy ocenili jego poziom merytoryczny i organizacyjny. W zgodnej opinii zespołu wykładowców, przedstawicieli ESTRO, a przede wszystkim słuchaczy, tegoroczny kurs zyskał bardzo wysoką ocenę. Jego sprawne zorganizowanie i wysoki poziom merytoryczny podkreślane wielokrotnie przez naszych gości, pozwoliło na nawiązanie nowych kontaktów naukowych oraz ugruntowało pozycję gdańskiego ośrodka w gronie liczących się w Europie ośrodków radioterapii.

    Ewa Bednaruk-Młyński
    Jarosław Mądrzak


    do gory

    Kongres w San Francisco

    W dniach od 27.06. do 2.07.1999 r. odbył się w San Francisco 12. Kongres Międzynarodowego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. W Kongresie uczestniczyło około 4500 osób, w tym 12-osobowa grupa z Polski. Klinika Chirurgii Plastycznej i Leczenia Oparzeń była reprezentowana przez dr. Jerzego Jankaua i niżej podpisaną. Przedstawiliśmy pracę "Muscles of mimicry and emotions XV-th century Hans Memlings Mastterpiece Last judgement as a study for aesthetic surgery".
    Zadaniem organizatorów było "otwarcie się na Wschód" - czego wynikiem było uczestnictwo bardzo wielu lekarzy z Europy Wschodniej oraz krajów byłego Związku Radzieckiego. Program naukowy obejmował najnowsze kierunki chirurgii plastycznej i estetycznej. Obrady odbywały się w 8 salach w Hotelach Nikko i Hilton znajdujących się w centrum miasta.
    Kongres był doskonale zorganizowany, z licznymi atrakcjami, związanymi ze zwiedzaniem San Francisco, począwszy od wjazdu na Beacon Hill - wzgórze wznoszące się nad miastem, z którego widoczny jest słynny Golden Bridge, przerzucony przez zatokę, a zaprojektowany przez syna Heleny Modrzejewskiej, poprzez przejazd stuletnim tramwajem liniowym ze zwiedzaniem najbardziej stromej uliczki świata - Lombard Street.
    Kongres wzbogacił naszą wiedzę naukową i dostarczył miłych wrażeń. Następny odbędzie się w Sydney.

    lek. Hanna Tosińska-Okrój

    do gory

    Jubileusz aptekarzy gdańskich


    Za początek aptekarstwa gdańskiego historycy uznali datę 09.12.1399 r. pod którą w dokumentach Zakonu Krzyżackiego zapisano informację o istnieniu apteki w naszym mieście.
    Dla uczczenia jubileuszu 600-lecia znana hurtownia farmaceutyczna "Pharmag", Gdańska Okręgowa Izba Aptekarska (GOIA) i Gdański Oddział PTFarm. zorganizowały w dniu 10.12.1999 roku uroczyste spotkanie w zabytkowych obiektach Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Wśród około 200 gości z Gdańska i wielu regionów kraju byli m.in. dyrektor Departamentu Farmacji MZiOS mgr Janina Mańko, wicewojewoda pomorski Edmund Głombiowski, wiceprezydent Gdańska Adam Landowski, ks. infułat Stanisław Bogdanowicz z Bazyliki Mariackiej w Gdańsku (opiekun kaplicy świętych Kosmy i Damiana), członkowie władz AMG: prorektor ds. nauki prof. Roman Kaliszan i dziekan Wydziału Farmaceutycznego prof. Piotr Szefer, członkowie zarządu hurtowni "Pharmag": prezes Jerzy Milewski i dyrektor ds. farmaceutycznych dr Marek Gembal, wiceprezes GOIA dr farm. Henryk Mionskowski, przedstawiciele PTFarm.: członek ZG doc. Gabriel Nowak, prezes Oddziału Gdańskiego prof. Marek Wesołowski i jego poprzednik prof. Feliks Gajewski, prezes GTN prof. Jan Drwal oraz liczni farmaceuci, m.in. z Białegostoku, Koszalina, Krakowa, Łodzi, Poznania, Śląska i województwa pomorskiego. Po konferencji prasowej z udziałem dziennikarzy Trójmiasta oraz krajowych gazet farmaceutycznych rozpoczęła się konferencja naukowa: "600 lat aptekarstwa w 1000-letnim Gdańsku".
    Kilkunastu gości honorowych przekazało uczestnikom konferencji życzenia, m.in. wiceprezydent Gdańska Adam Landowski w imieniu prezydenta Pawła Adamowicza wręczył organizatorom trzy Medale Tysiąclecia Gdańska. Przemawiali także prorektor ds. nauki prof. R. Kaliszan i dziekan Wydziału Farmaceutycznego prof. P. Szefer (podziękował dyrekcji firmy "Pharmag" za bardzo dobrą współpracę i pomoc materialną dla Uczelni).
    Zaproszeni prelegenci wygłosili 7 referatów: dr farm. Aleksander Drygas z Sopotu (Dzieje aptekarstwa gdańskiego), prof. Jerzy Samp z UG (Epidemie w dawnym Gdańsku), prof. Sławoj Kucharski z AM w Poznaniu (Historia kilku zabytkowych aptek Poznania), dr farm. Zbigniew Kamiński z AMG (Zaopatrzenie aptek gdańskich w XV-XVIII wieku), dr farm. Anna Strabrawa z Muzeum Farmacji UJ w Krakowie (Dzieje kilku rodów aptekarzy krakowskich), dr farm. Katarzyna Hanisz z AM w Łodzi (Początek aptek łódzkich) oraz dr farm. Stefan Rostafiński z Białegostoku (Tradycja aptekarstwa w województwie podlaskim).
    Uroczystość zakończył bankiet w salach zbrojowni CMM, a jego kulturalną oprawę stanowił występ kwartetu smyczkowego. Złotymi sponsorami konferencji były firmy farmaceutyczne Smith-Kline-Beecham i MACK.
    Jubileusz aptekarstwa gdańskiego stał się dla wielu farmaceutów okazją do spotkania z koleżankami i kolegami z zawodu. Organizatorzy zadbali również o wydanie starannie opracowanej i bogato ilustrowanej publikacji (zawarto w niej także tekst referatu dr. farm. Aleksandra Drygasa), a informację o konferencji zamieściła również gdańska telewizyjna "Panorama" oraz prasa lokalna. Późnym wieczorem uczestnicy opuścili gościnne mury CMM, a wg zgodnej opinii organizatorzy zasłużyli na wyrazy uznania.

    dr farm. Zbigniew Kamiński

    PTFarm. uhonorowane

    Podczas konferencji naukowej 600 lat aptekarstwa w 1000-letnim Gdańsku wiceprezydent Gdańska mgr Adam Landowski uhonorował Oddział Gdański Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego Medalem Tysiąclecia Miasta Gdańska
    Konferencję, która odbyła się 10 grudnia 1999 r. w salach Centralnego Muzeum Morskiego na wyspie Ołowianka w Gdańsku zorganizowała Hurtownia Leków Pharmag S.A. we współpracy z Gdańskim Oddziałem PTFarm. oraz Gdańską Okręgową Izbą Aptekarską.

    do gory

    35 lat minęło...


    Absolwenci Wydziału Farmaceutycznego AMG z 1964 r. postanowili spotykać się co 5 lat, aby porozmawiać o swoich sprawach. W 35 lat po uzyskaniu dyplomów około 50 osób przyjechało 11.09.1999 r. do Sopotu. Przy ciepłej i słonecznej pogodzie uczestnicy zjazdu spotkali się w ładnie położonym nad morzem Wojskowym Domu Wypoczynkowym. Goście z wielu regionów kraju i za granicy wysłuchali listu, jaki skierował do nich rektor AMG prof. Wiesław Makarewicz, a następnie krótkiego referatu (wygłosił niżej podpisany) na temat artykułów sprzedawanych w dawnych aptekach gdańskich.
    Przy lampce wina miło upływał czas, a już organizatorzy (kol., kol. Alicja Duh - Imbor i Jerzy Nacel) zapraszali na piknik w leśniczówce Borodziej. Tam przy dźwiękach kaszubskiej kapeli i ognisku bawiliśmy się, próbowaliśmy pieczonego dzika i gdańskiego piwa. Gdy zapadł zmrok, wróciliśmy do WDW na uroczystą kolację. Do późnych godzin nocnych odbywała się zabawa i płynęły wspomnienia o latach studiów i losach uczestników oraz o tych, którzy już odeszli. Wiele osób kontynuowało to spotkanie jeszcze w pokojach hotelowych, a następnego dnia odbył się wspólny spacer po sopockim molo. Uczestnicy zjazdu uznali zgodnie, że to jeszcze nie koniec spotkań i umówili się na kolejną imprezę.

    dr farm. Zbigniew Kamiński

    * *


    Gdańsk, dnia 11 września 1999 r.


    Do Uczestników Zjazdu Koleżeńskiego
    Absolwentów Wydziału Farmaceutycznego AMG
    rocznika 1959-1964

    Wielce Szanowni Państwo,
    Witam bardzo serdecznie Szanowne Koleżanki i Kolegów przybyłych na dzisiejsze spotkanie z okazji jubileuszu 35-lecia ukończenia studiów na Wydziale Farmaceutycznym AMG.
    Stwierdzam z prawdziwą dumą, że do dnia dzisiejszego Wydział Farmaceutyczny opuściło już łącznie ponad 4 tysiące absolwentów. Jesteście więc Państwo zaledwie małą częścią wielkiej rodziny wychowanków naszej Alma Mater. O Uczelni najlepsze świadectwo dają jej wychowankowie, dlatego też bardzo gorąco zachęcam do aktywnego uczestnictwa w działalności Stowarzyszenia Absolwentów AMG, powstałego w roku 1995, w czasie uroczystych obchodów 50-lecia naszej Uczelni.
    Rocznice i koleżeńskie spotkania mają to do siebie, że skłaniają do powracania myślą do minionego czasu, do osobistej refleksji nad przemijaniem i do oceny naszych dokonań. Nade wszystko jest to jednak okazja do wspomnienia naszych Nauczycieli, szczególnie tych Profesorów, którzy odeszli już od nas na zawsze. Oni to swoją pracą, osobistym przykładem i poświęceniem przyczynili się do ukształtowania naszej osobowości zawodowej i naszych charakterów. To Oni swoją postawą i pracą przyczynili się w znaczącym stopniu do rozwoju i świetności współczesnej polskiej farmacji.
    Życzę wszystkim uczestnikom dzisiejszego zjazdu głębokich wzruszeń i licznych radosnych spotkań. Życzę zdrowia, satysfakcji z osiągnięć zawodowych i szczęścia w życiu osobistym. Życzę radosnej zabawy i wielu dalszych, równie udanych spotkań w gronie przyjaciół.
    Z pozdrowieniami i wyrazami głębokiego szacunku,

    prof. Wiesław Makarewicz
    Rektor

    do gory

    A mnie jest szkoda lata...



    Kiedy się wypełniły dni i przyszło płynąć latem
    Prosto na przystań czwórkami szli by ruszyć wodnym szlakiem.

    A lato było piękne minionego roku...
    ... tak piękne, że aż chciało się żyć. Dawno opadł kurz po ostatnich egzaminach. Żar lał się z nieba już od dwóch tygodni, a gdzieś pod skórą pełzał dreszczyk emocji związanej z naszą wyprawą. Wypłynęliśmy z Górek około południa. Martwą Wisłą dotarliśmy do innej Wisły - równie brudnej choć nie martwej. Potem Szkarpawa i Nogat. Na Nogacie zostaliśmy wpuszczeni w kanał. Oczywiście, nie dosłownie. I ślepy los pchał nas owymi kanałami przez następne cztery dni. Rozkład dnia był wymarzony dla każdego amatora wypoczynku. Pobudka skoro świt. Oznaczało to, że człowiek zwlekał się z "kojo" gdy w głowie zaświtała mu taka myśl. Rzecz jasna, tylko z lenistwa nie spożywaliśmy śniadania przed nastaniem południa. Potem pozostawało tylko wyznaczyć kogoś do objęcia ważnej i społecznie użytecznej funkcji operatora rumpla. I w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku reszta załogi mogła udać się na zasłużony odpoczynek. Trzeciego dnia rejsu dopłynęliśmy do pochylni - to taki (nowo)twór XIX-wiecznej myśli technicznej. Wyglądem przypominał skrzyżowanie wozu drabiniastego z wyciągiem na Kasprowy. I na domiar wszystkiego nie pobierał z zewnątrz ani grama energii. Jednym słowem "dobrobytodziejstwo". Czasem podróż się dłużyła i wówczas wymyślaliśmy różne gry i zabawy ku uciesze gawiedzi.
    Szczególnie upodobaliśmy sobie następujące konkurencje: slalom między zaroślami, zakleszczanie linki cumowniczej w szparze miecza czy unieruchamianie silnika przy pomocy wodorostów. Jednak najwięcej emocji budziło łamanie masztu i przepływanie pod opuszczanym mostem. Zwycięzcy poszczególnych konkurencji byli nagradzani na bieżąco karną wachtą lub jako nagrodę pocieszenia otrzymywali parę "ciepłych słów". Czwartego dnia wieczorem wpłynęliśmy na Jeziorak.
    Nazajutrz zaczęło się "szkolenie". Wówczas poddaliśmy harmonogram dnia małej reorganizacji. Pierwszą zmianą była pobudka - niestety, już nie wedle własnego uznania lecz według uznania Chiefa, to oznacza o ósmej. Jeśli ktoś miał trochę szczęścia to nawet zaparzył sobie herbatę. Jeżeli natomiast nie był urodzonym szczęściarzem to najwyżej zdążył przemyć swoje kaprawe oczka. Potem już tylko szoty w dłoń i... wiśta wio! Płynąc zwiedzaliśmy okolicę. A było co zwiedzać - przez następnych dziesięć dni "spływaliśmy" Jeziorak wzdłuż. Wszerz troszeczkę słabiej - po prostu dotarliśmy do kilku sąsiednich jezior. W chwilach wolnych od podziwiania krajobrazów zwiedzaliśmy sklepik. Tu kronikarska rzetelność nakazuje donieść, że odkryciem sezonu stało się ... - oczywiście bezalkoholowe.
    Po południu przychodził czas na tzw. manewrówkę. Dla niezorientowanych spieszę z informacją, że to taka forma zabawy w "kotka i myszkę". Kotkiem był Chief, który bezustannie trzymał "oko i ucho na pulsie" i bezbłędnie wyłapywał nasze niedociągnięcia. Myszką zaś był każdy załogant, który chadzał spać tuż przed wschodem słońca, budził się z ciężką głową i od rana nie zdążył uczciwie zjeść - i w związku z takim stanem rzeczy prowadził się, a właściwie prowadził jacht, w sposób ignorancki, często zaniedbując kanony sztuki żeglarskiej. Jak łatwo zgadnąć w tej grze "Kotek" był zawsze górą. Zazwyczaj po tych ćwiczeniach zawijaliśmy do najbliższego portu. Najbliższy port to znaczy największe zarośla u brzegu pobliskiej wysepki. I tu zaczynało się misterium. Nie wiedzieć czemu dopiero wówczas wielu uczestników uzyskiwało chęć do życia. Wskakiwali do jeziora w odzieży lub bez niej. To zresztą nie miało większego znaczenia - najistotniejszy był chłód wody. Ach! Jaka ulga!! I nareszcie wydarzenie, na które wszyscy czekali z takim nabożeństwem już od rana - ognisko. Przy ogniu, wiadomo, jest klimat na morskie opowieści (to domena Chiefa), jak i na wszelkiego rodzaju wygłupy (to nasza mocna strona). Tym chwilom zawsze towarzyszył przecudny smak i aromat zupy... chmielowej. Trwało to różnie długo. Ilość czasu poświęconego na imprezę była odwrotnie proporcjonalna do stężenia alkoholu we krwi pomniejszonego o współczynnik niewyspania. A rano... Rano miał być kefir Danone, a był tylko trampek w gębie i Sahara w gardle (ciekawe dlaczego?). Słońce leniwie wyglądało zza widnokręgu - zaczynał się kolejny cudowny dzień
    Tytułem podsumowania ośmielę się stwierdzić, że spędziliśmy czas w sposób co najmniej wystrzałowy i "odjechany". Jeśli dotąd nie wiedzieliście jak spędzić tegoroczne wakacje, to już wiecie. Wypoczynku, dobrych wrażeń i miłych wspomnień będziecie mieli po dziurki w nosie i co ważne - za naprawdę symboliczne pieniążki.

    Z pokładu "Chyżego Sama"
    młodszy pływak szuwarowy May O. Ness

  • STRONA GŁÓWNA     WSTECZ